„Papparapa” – recenzja płyty

Album „Papparapa” Joanny Jabłczyńskiej jest miły, łatwy i przyjemny. Lekki, czysty pop z polskimi tekstami – jak dla mnie jednak zbyt idealny. Po przesłuchaniu prawie całego albumu miałam wrażenie, że cukier wysypuje się ze wszystkich domowych cukierniczek.

Decyzja producenta, by skierować płytę do młodszych słuchaczy stawała się dla mnie coraz bardziej uzasadniona i oczywista wraz z nasilaniem się uczucia przesłodzenia piosenkami Joanny Jabłczyńskiej. Wbrew pozorom niestety nie każdy znajdzie na krążku coś dla siebie. Album przeznaczony jest zdecydowanie dla dość wąskiej grupy odbiorców w wieku 5-10 lat – dla młodszych dzieci aranżacje będą zbyt skomplikowane, natomiast dla starszych słuchaczy, po prostu dziecinne.

Biorąc jednak pod uwagę zasoby muzyczne placówek oświatowych, zachęcam wychowawców przedszkoli oraz nauczycieli nauczania początkowego do zapoznania swoich podopiecznych z płytą „Papparapa”. Dzieci chętnie posłuchają o czarnym kocie, wietrznym tańcu wśród puchu i krzykliwym stadzie mew, szczególnie w wykonaniu osoby, której głos znają z dubbingowanych bajek.

Duże brawa należą się za to Dariuszowi Sepioło za sesję fotograficzną Joanny Jabłczyńskiej do krążka „Papparapa”. Podwodny, bajkowy świat, a w nim piosenkarka w barwnej sukience, która w cudowny sposób kontrastuje z turkusową wodą. Kupuję tę fantazję, niestety mam do niej słabość. Zawsze. I do organów Hammonda, które Steve O’Connor wplątał w piosenki, za co bardzo mu dziękuję!

Sandra Miśkiewicz*

Ocena portalu Qlturka.pl: 2

Papparapa

Papparapa
Joanna Jabłczyńska
wyd. QM Music, 2010
sugerowany wiek: 5-10 lat

Na płycie:
1. Papparapa
2. Coś na złość
3. Na palcach
4. O to chodzi
5. Słony smak
6. Pobudka
7. Hokus Pokus
8. Zdanie mam
9. Kocham
10. Trzy życzenia
11. Deszcz
12. Za oknem

* Psychologia połączona z pedagogiką wzbogaciły doświadczenia Sandry podczas pracy z dziećmi. Wmieszała się w to wszystko również muzyka. Nieustanna chęć poznawania rozmaitych zestawień dźwięków sprawia, że Sandra chce się nimi ze wszystkimi podzielić. W pełni poddając się urokowi atmosfery, spotykając się z dziećmi melodyjnie nasyca ich fantazję intrygującymi brzmieniami. A fascynacja i radość, którą dostrzega w oczach maluchów za każdym razem, gdy obdarowuje je nową muzyką, jest dla niej największą nagrodą.

Dodano: 2010-12-29

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz