Kreatywne zabawy z dziećmi – rozmowa z Iwoną Kornet z lubelskiego Stowarzyszenia Grupa Projekt

Mam takie szczęście w życiu, że udało mi się poznać wiele twórczych zdolnych osób, które często inspirują mnie do stworzenia takiego czy innego warsztatu – mówi Iwona Kornet w rozmowie z Agatą Hołubowską.

Agata Hołubowska: We wrześniu zakończyła się druga już edycja warsztatów „Kolory Kultury”. Z założenia mają one łączyć rodziców (lub innych członków rodziny) i dzieci we wspólnym działaniu. Tematyka była różnorodna: od muzyki i plastyki, poprzez teatr, do fotografii i filmu. Skąd pomysł na tego typu działania?

Iwona Kornet: Przede wszystkim z obserwacji, z własnych doświadczeń rodzicielskich oraz z rozmów z innymi rodzicami. Gdy stajemy się rodzicem, niejednokrotnie wypadamy z życia kulturalnego, bo nie wszędzie możemy pójść z dziećmi, a nie zawsze też mamy opiekę dla nich. Okazało się że brakuje inicjatyw wychodzących naprzeciw oczekiwaniom rodziców z małymi dziećmi, którzy chcieliby spędzić wspólnie czas w mniej banalny sposób, niż wyjście do kina czy sali zabaw. Takich rodziców było coraz więcej w naszym otoczeniu, a oferty dla nich praktycznie żadnej. I tak pojawił się pomysł na KOLORY KULTURY, gdzie można przyjść razem z dzieckiem i wspólnie w warsztatach uczestniczyć. Różnorodność tematyki pozwala na „spróbowaniu się” we wszystkim po trochu. Jest to ciekawe przede wszystkim dla dzieci – które się szybko nudzą, ale też nie do końca wiedzą, co ich tak naprawdę interesuje. Tu mają szansę zobaczyć różne oblicza kultury i formy sztuki, a rodzice zyskują szeroki wachlarz inspirujących podpowiedzi do zabaw domowych.

Kolory Kultury_1

AH: Czym druga edycja różniła się od pierwszej? Czy uczestnicy pierwszej wzięli także udział w drugiej edycji?

IK: Pierwsza edycja była bardziej społeczna. Chcieliśmy w niej zaakcentować fakt, iż rodziny z dziećmi to licząca się grupa odbiorców kultury – stąd też nasze działania odbywały się aż w pięciu różnych instytucjach kultury w mieście. Tegoroczne KOLORY miały zdecydowanie twórczy charakter. Praktycznie każde warsztaty miały swój twórczy efekt – muzyczne zakończyły się koncertem dzieci, teatralne – spektaklem improwizowanym, powstało też wiele małych dzieł sztuki: ozdoby świąteczne, fotografie otworkowe, recyklingowy ogród, scenografia do spektaklu, no i najważniejsze, czyli nasz filmowy e-book. Program trzeciej edycji właśnie się tworzy i tym razem stawiamy na odkrywanie – chcemy zabrać rodziców i dzieci na wycieczkę po różnych kulturach świata.

Jeśli chodzi o uczestników, to z każdą edycją chętnych przybywa – wiele osób biorących udział w pierwszej edycji pojawiło się w drugiej, ale była też duża grupa nowych uczestników. Rodzice polecają warsztaty znajomym, często przychodzą całymi paczkami, nawiązały się też typowo „kolorowe” znajomości. Wiele osób już dopytuje się o trzecią edycję, z czego widać, że KOLORY mają już swoich fanów – co niezwykle mnie cieszy i daje motywację do pracy.

AH: Kto może zostać uczestnikiem warsztatów?

IK: W zasadzie każdy, kogo dana tematyka interesuje – ważne jest, by było to dziecko i osoba dorosła, najczęściej jest to któreś z rodziców, ale też zdarzają się dziadkowie, babcie, ciocie, wujkowie. Niektóre warsztaty mają swoje ograniczenia wiekowe, o czym zawsze przy zapisach informujemy. Chodzi przede wszystkim o to, by dzieci poradziły sobie z zadaniami warsztatowymi i dobrze się bawiły. Nikt nie lubi, jak mu coś nie wychodzi.

AH: Zapisując się, trzeba deklarować udział we wszystkich zajęciach, czy można tylko w wybranych lub jednorazowo?

IK: Jak najbardziej można wziąć udział w pojedynczych warsztatach i staramy się, żeby tak pozostało, zależy nam, by jak najwięcej osób miało szansę skorzystać z naszej oferty. Dlatego przed każdymi warsztatami ogłaszamy nowe zapisy i decyduje kolejność zgłoszeń. Mamy z tym trochę kłopotu, bo zazwyczaj chętnych jest więcej niż miejsc i niestety część z nich się nie dostaje. W tym roku można było sobie zarezerwować miejsce na tydzień przed warsztatami – z czego co bardziej zapobiegliwi korzystali. Wiele osób chciałoby mieć gwarancję udziału we wszystkich zajęciach – jednak to spowodowałoby, że jeszcze przed rozpoczęciem projektu moglibyśmy zapełnić wszystkie miejsca. Przykro jest nam odmawiać, ale zależy nam na utrzymaniu ograniczonych grup, bo to daje gwarancję wysokiej jakości zajęć, chcemy też zachować ich różnorodność – dlatego odbywają się jednorazowo, ale w różnej tematyce. Myślę, że w przyszłym roku stworzymy więcej otwartych spotkań dla dużej grupy odbiorców, co pozwoli rozwiązać po części ten problem.

Kolory Kultury_2

AH: Jakim miastem pod względem działań dla dzieci i rodziców jest Lublin?

IK: Obecnie wygląda to całkiem dobrze – w prawie każdej instytucji kultury coś dla dzieci i rodziców się dzieje. Jest też wiele inicjatyw prywatnych i projektów różnych NGO (organizacji pozarządowych). To bardzo pozytywne zjawisko i mam nadzieję, że działaniami „Podushkowca” po części przyczyniliśmy się do tej zmiany. Jeszcze 4 lata temu, kiedy zainicjowaliśmy spotkania chustowe i powstał Klub Dzieci i Rodziców „Podushkowiec”, prawie nic się w tej kwestii w Lublinie nie działo. Te spotkania z rodzicami i duże zainteresowanie niemalże każdym poruszanym tematem uzmysłowiły mi, jak bardzo brakuje ciekawej oferty zajęć dla rodzin z dziećmi. Był to też okres, kiedy sama zostałam mamą i widziałam po sobie, jakie tematy rodziców interesują, czego poszukują i czego po prostu nie ma. Można było pójść na ciekawe zajęcia tylko dla dorosłych lub tylko dla dzieci, ale całą rodziną to już nie bardzo. Pierwsza edycja KOLORÓW była powodowana chęcią zaspokojenia tych potrzeb. Teraz to się zmienia – pojawiła się swoista moda na „rodzicielstwo”, jest to ogólna tendencja widoczna w całym kraju, promowana w mediach – z czego nam, rodzicom, pozostaje się tylko cieszyć.

AH: Czym jest Stowarzyszenie Kulturalne Grupa Projekt, a czym Klub Dzieci i Rodziców „Podushkowiec”?

IK: W ramach Stowarzyszenia, którego jestem wiceprezeską, realizowane są różne projekty, w tym Kolory Kultury. Grupa Projekt to inicjatywa osób związanych od kilkunastu lat z lubelską kulturą i środowiskiem artystycznym. Poznaliśmy się jeszcze na studiach. W 2010 utworzyliśmy Stowarzyszenie, by wspierać się wzajemnie i realizować swoje pasje i pomysły. Moim pomysłem był Klub „Podushkowiec”, który po dzień dzisiejszy, właśnie pod skrzydłami Grupy Projekt, realizuję.

AH: Koordynuje Pani projekt „Kolory Kultury”. Łatwo jest znaleźć osoby prowadzące poszczególne warsztaty?

IK: W projekcie odpowiadam za program, ale też za całą stronę organizacyjną – tu mogę liczyć na wsparcie i pomoc członków Stowarzyszenia. Bywa też tak, że zaangażowana jest cała rodzina i znajomi, np. w tym roku wszyscy zbierali materiały do pikniku konstruktorskiego czy rekwizyty do filmu. W pierwszej edycji program powstał w dużej mierze na bazie znanych mi dobrze osób i artystów, o których wiedziałam, że świetnie sprawdzą się w pracy z dziećmi. Mam takie szczęście w życiu, że udało mi się poznać wiele twórczych zdolnych osób, które często inspirują mnie do stworzenia takiego czy innego warsztatu. Tak np. było z pomysłem na film. Staram się zapraszać do współpracy prawdziwych pasjonatów, którzy kochają to, co robią. Ja jestem bardzo zadowolona ze współpracy z dotychczasowymi prowadzącymi, a najważniejsze, że uczestnicy warsztatów również.

Kolory Kultury_3

AH: Efektem tegorocznej edycji cyklu warsztatów jest filmowy e-book. Jak powstawał i kto uczestniczył w tej produkcji?

IK: Od pierwszej edycji projektu staramy się realizować misję edukacyjną – chcemy uczyć rodziców różnych sposobów kreatywnych zabaw z dziećmi. Rok temu powstał internetowy „Poradnik kreatywnych zabaw rodzinnych” . W tym roku stworzyliśmy filmowy e-book przeznaczony dla najmłodszych widzów do wspólnego oglądania i czytania z rodzicem. Zależało nam, by nie było to tylko bierne oglądanie filmu przez dziecko, ale by był to aktywny odbiór i angażował również rodzica. W całym projekcie kładziemy mocny nacisk na bycie razem. Założyliśmy sobie, że film będzie opowiadał o świecie zmysłów, ale sam w sobie również będzie sensoryczny. W warstwie wizualnej i dźwiękowej działa przede wszystkim na zmysł wzroku i słuchu, a gdy rodzic jest blisko – czyta, przytula – może też oddziaływać na dotyk.

Film został stworzony techniką piksilacji – do jej wykonania używa się aparatu fotograficznego, przeważnie cyfrowego. Poruszanie się, np. człowieka, uzyskuje się w piksilacji za pomocą zatrzymanej sekwencji ruchu, np. podczas chodu model zatrzymuje się w zastygłej pozie, aby można było mu zrobić zdjęcie. Technikę zaproponowała reżyserka Asia Polak i w zasadzie od tego się zaczęło – chciałyśmy zrobić film animowany z dzieciakami właśnie w tej technice. Ja wpadłam na to, że przy okazji można od strony praktycznej pokazać w ramach warsztatów cały proces produkcji filmu. I tak też się stało – rozpoczęliśmy od zajęć literackich, gdzie pod okiem pisarki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel powstawały zalążki scenariusza. Później był dwudniowy plan zdjęciowy w studiu fotograficznym, gdzie uczestnicy sami tworzyli część rekwizytów, a przede wszystkim animowali ich ruch w filmie. To zadanie dosyć żmudne i wymagające niezwykłej cierpliwości. Pomimo tego dzieci świetnie sobie z nim poradziły. Każdy odpowiadał za jeden przedmiot. Plusem piksilacji jest to, że dosyć szybko można zobaczyć efekty swojej pracy i to podziałało na małych twórców niezwykle motywująco. Najtrudniejsze zadanie miał nasz aktor – Przemek Buksiński, który przy każdej scenie musiał wytrwać na leżąco po kilka godzin, poruszając się jedynie o kilka centymetrów, np. scena z instrumentami, która w filmie trwa 30 sekund, kręcona była prawie przez dwie godziny! Co już się wydaje trudne, a jemu udawało się jeszcze grać. Ostatni etap to zabawy z dźwiękami, które poprowadził autor muzyki do filmu – Sebastian Mac. Ogólnie w całej produkcji udział wzięło ponad 50 osób, w tym znaczna większość to dzieci w wieku 6-12 lat.

Kolory Kultury_4

AH: Jak reagują dzieci, a jak dorośli na poszczególne działania?

IK: Praktycznie wszystkie działania, które realizujemy w projekcie, kierują się zasadą, by w równym stopniu zaangażować dziecko i rodzica, bo bardzo ważne jest bycie razem i współdziałanie. W trakcie zajęć obserwuję, że dla dzieci ważniejsze od tego, co robią, jest to, że robią to wspólnie z rodzicem. Rodzice zaś mogą na chwilę znów poczuć się dziećmi i oddać się beztroskiej zabawie. Często to właśnie oni bardziej wkręcają się w zajęcia niż dzieci. Wydaje mi się, że w tym tkwi sukces naszych działań – w dzisiejszym zabieganym świecie często trudno się zatrzymać, nacieszyć wspólnie spędzonym czasem. Na co dzień brakuje nam siły, czasu, często pomysłu na zabawę z dziećmi. Jakże często na pytanie: „Mamusiu pobawisz się ze mną?” odpowiadamy: „zaraz”, „później”, „nie mam czasu”. Dlatego wyjście z domu na wspólne warsztaty gwarantuje, że będziemy zajmować się tylko dzieckiem, sobą i zabawą. Jeśli chodzi o tematykę zajęć – to jest bardzo różnorodna i można dobrać coś do swoich zainteresowań.

AH: Czy widzi Pani efekty działań w zachowaniu (twórczym podejściu do życia) dzieci?

IK: Widzę, że dzieciaki wracają do nas, nie tylko z edycji na edycję, ale też, wychodząc z zajęć, już pytają, co będzie następnym razem. Na pewno stają się bardziej otwarte na sztukę i kreatywne. Wiem też, z rozmów z rodzicami, ale głównie z ankiet, które robimy po zakończeniu projektu, że pomysły zabaw, proponowanych na zajęciach, dzieci powielają w domu, np. próba tworzenia poklatkowego filmu, szycie przytulanek, zabawy w improwizację, robienie ramek na zdjęcia, recyklingowych zabawek, granie na instrumentach, utożsamianie się z bohaterami spektaklu, itp. Ale też pojawiały się odpowiedzi, że poprawiły się wzajemne kontakty, że zajęcia dały dużo satysfakcji z siebie dzieciom, gdyż same coś stworzyły i czuły się ważne.

AH: Jakie ma Pani plany na przyszłość?

IK: Najbliższa przyszłość to praca nad wnioskami do przyszłorocznych projektów – kolejna edycja KOLORÓW KULTURY, ale też w planie mamy specjalny projekt kierowany do kobiet. Bardzo bym chciała również wydać nasz film na płycie DVD wraz ze specjalnie opracowaną książeczką sensoryczną. Dodatkowo trochę zmian formalno-organizacyjnych. „Podushkowiec” staje się fundacją, dla której chcemy pozyskać stałą siedzibę, byśmy mogli zaistnieć jako klub z prawdziwego zdarzenia i ruszyć z regularną ofertą zajęć.

AH: Dziękuję za rozmowę.

Z Iwoną Kornet rozmawiała Agata Hołubowska

Kolory Kultury_5

fot. Marcin Moszyński

Iwona Kornet – socjolożka i kulturoznawczyni, od 2008 roku współzałożycielka i koordynatorka działań Klubu dla Dzieci i Rodziców „Podushkowiec”. Pomysłodawczyni i autorka projektu rodzinnych warsztatów KOLORY KULTURY. Wiceprezeska Stowarzyszenia Grupa Projekt. W ramach inicjatyw rozwojowych dla dzieci i rodziców współpracuje z Warsztatami Kultury w Lublinie i Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury w Lublinie. Mama dwóch synów.

zdjęcia z warsztatów fot. Wojtek Kornet

(Dodano: 2012-11-07)