„Jak tata pokazał mi wszechświat” – recenzja książki

Wielki Pies to gwiazdozbiór, ale Wielki Pies to także przyczyna nadąsania taty. O co chodzi? Chodzi o wszechświat. O coś, czego kilkulatek nie jest w stanie ogarnąć umysłem – tak się zdaje dorosłym, a do czego „Droga (…) prowadziła prosto, potem skręciła w lewo”.

Tata z książki Ulfa Starka postrzega wszechświat jako gwiazdy, które potrafi nazwać. I nie rozumie, dlaczego jego syn rozgląda się dokoła, zamiast wlepiać wzrok w nieboskłon. Dla chłopca zaś wszechświat to wszystko, co go otacza. Rzeczy zwyczajne podczas tej wspólnej wędrówki zyskują nowy, niemal mistyczny wymiar: „Widziałem ślimaka ze wszechświata, pełznącego po kamieniu. Widziałem źdźbło trawy kołysane wiatrem kosmosu”.

Taka jest właśnie ta książka – o rzeczach błahych i ważnych, prostych i skomplikowanych mówi językiem przystępnym, ale nasączonym mądrością i poezją. Pokazuje, że niekiedy dzieci potrafią dostrzec i zrozumieć znacznie więcej niż my, dorośli.

Ilustracje Evy Eriksson doskonale oddają nastrój towarzyszący wyprawie do wszechświata, świetnie dopełniają tekst, niekiedy puszczają oko do czytelnika.

A z tej książki płynie morał taki, że warto pamiętać, by błądząc myślami po wszechświecie, nie wdepnąć w coś całkiem przyziemnego…

Ewa Świerżewska
(tekst był opublikowany w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 2)

Jak tata pokazał mi wszechświat
Ulf Stark
Ilustracje: Eva Eriksson
Przekład: Katarzyna Skalska
wiek: 3+
Zakamarki, 2008

(Data publikacji: 2008-12-06)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz