„Korniki” – recenzja płyty

Coraz bardziej zdumiewa mnie wybór oraz jakość muzyki dla dzieci. Jeszcze nie tak dawno temu narzekało się, że muzyka jest zbyt prosta, a teksty o niczym (lub ciągle tych samych dobrze znanych autorów), tymczasem od jakiegoś czasu obserwuję pozytywne zjawisko: traktowania dzieci jak najbardziej wytrawnych melomanów i tworzenia dla nich utworów z oryginalnymi tekstami oraz ciekawymi aranżacjami muzycznymi.

I oto pojawiła się na rynku kolejna propozycja warta uwagi – zespół „Korniki”, prowadzony przez czołowego polskiego bluesmana – Sławka Wierzcholskiego. Niedawno ukazała się płyta z dwunastoma piosenkami i dodatkową ich wersją – karaoke.

Teksty i muzykę stworzył głównie Sławek Wierzcholski, choć zdarzają się wyjątki. O czym śpiewa zespół? Tematy są różne: zwierzęta, szkoła, wakacje, higiena jamy ustnej, wiara w siebie czy po prostu zabawa słowem (prawdziwy łamacz języków to piosenka otwierająca płytę pt. „Przerażający jeż”). Rzeczy mniej lub bardziej bliskie sercu młodego odbiorcy. Jak młodego? Powiedzmy, w wieku szkoły podstawowej, jednak niektóre teksty swym przekazem trafią też do przedszkolaków.

Płyta jest niezwykle dynamiczna i energetyczna. Świetnie sprawdzi się na dziecięcym przyjęciu, jak i podczas podróży samochodem. Szkoda tylko, że piosenki trwają niewiele więcej jak pół godziny i płyta zbyt szybko się kończy… Jeden utwór ma charakter ballady (zresztą, mógłby służyć za kołysankę – „Niezwykła gwiazda”), natomiast reszta grana jest na bluesowo-rockową (a nawet rock’n’rollową) nutę z towarzyszeniem bogatego instrumentarium, nie wyłączając jedynej w swoim rodzaju harmonijki ustnej Sławka Wierzcholskiego. Trudno usiedzieć w miejscu przy takich dźwiękach! Szczęśliwie, choć nie brak tematów poważnych, płyta pozbawiona jest tej charakterystycznej melancholii obecnej w muzyce bluesowej.

Zadziwia także wysoka jakość wykonania wokalnego utworów, szczególnie, że możemy przyjrzeć się zespołowi dzięki zdjęciom zamieszczonym w książeczce. Dojrzałe głosy i dobra dykcja – to atut, choć trudno uwierzyć, żeby z tak filigranowych dziewczynek wydobywały się takie mocne głosy. Właśnie – dziewczynek. Zespół składa się z sześciu dziewcząt i jednego chłopca, który na dodatek nie dostąpił zaszczytu zaśpiewania solo. Szkoda, bo brakuje mi w tej płycie „męskiego” akcentu. Niektóre utwory brzmiałyby lepiej w chłopięcym wykonaniu. Przewaga dziewcząt w składzie to nie tylko cecha tej płyty. Podobnie jest przecież w innych zespołach wokalnych, tanecznych czy teatralnych.

Szata graficzna płyty pozostawia wiele do życzenia. Jedna sprawa, że nie pasuje do charakteru muzki, a druga – jest po prostu mało atrakcyjna i nie zachęca do jej kupna. Akurat w tym miejscu ktoś nie potraktował odbiorców z należytą powagą. Świetnie, że wszystkie teksty są zawarte w książeczce, jednak zdarzają się pewne rozbieżności w słowach. Nie jest ich wiele, ale jednak… Tym niemniej uważam, że płyta warta jest uwagi i tego, by posiadać ją w domowej płytotece.

Agata Hołubowska

Ocena portalu Qlturka.pl 4

Korniki

Korniki
Nośnik: CD
wyd. Polskie Radio, 2012

Dodano: 2012-06-15

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz