„W starym zamczysku na skale” – recenzja płyty

Śmiem twierdzić, że ta płyta stanie się muzycznym odkryciem twórczości dla dzieci w 2012 roku. Z czymś podobnym jeszcze się nie spotkałam. I choć utwory mają już wiele lat i słuchało ich kilka pokoleń, to tchną niesamowitą świeżością i oryginalnością.

Na płycie pt. „W starym zamczysku na skale” znajdziemy 13 utworów, a każdy inny, a każdy niesie ze sobą inną opowieść, zazwyczaj zabawną i zaskakującą. Znajdują się tu również trzy kołysanki anonimowego autorstwa, które przetrwały do dziś, śpiewane przez kolejne mamy pokoleniowej mozaiki. Jednak autorką większości utworów jest Anna Szeptycka – prawnuczka Aleksandra Fredry. Może informacja ta nie byłaby aż tak istotna, gdyby nie fakt, że w jej domu i domach najbliższych krewnych panowała atmosfera poszanowania dla czystości i uroku języka polskiego oraz muzyki. W tych domach (a nawet dworkach) dużo się śpiewało i odgrywało przedstawienia. Nie dziwi więc, że autorkami innych piosenek są jej siostra i mama. Płyta jest więc dokonaniem rodzinnym, choć nie wszyscy doczekali jego realizacji. Dodajmy jeszcze, że wykonawcami są członkowie kolejnego pokolenia rodziny pani Anny… Duch Fredry krąży nad płytą – ruiny zamku w Odrzykoniu, tego samego, który stał się inspiracją do napisania „Zemsty”, pomogły w znalezieniu dla niej tytułu.

To zupełnie niezwykły projekt. Po pierwsze z uwagi na historię, jaka się z nim wiąże, po drugie z powodu wysokiej wartości artystycznej, wreszcie dzięki doskonałym tekstom i kompozycjom. Aranżacje, m.in. na skrzypce, klarnet, wibrafon i flet wprowadzają atmosferę… starego zamczyska. Słuchając płyty, ma się wrażenie, jakby uczestniczyło się w przedstawieniu muzycznym odgrywanym w pięknych wnętrzach, na zamku właśnie czy dworze. Jest humor (np. w utworze „Kot i mysz”, w którym mysz prosi kota, by nauczył ją tańczyć mazura); w utworze „Było sobie złe wilczysko” początkowo wieje grozą, ale już po chwili jest zabawnie; „Pieśń o wielkim słoneczniku” zaskakuje konceptem – oto kwiatkowi znudziło się stanie w jednym miejscu; jest też oswajanie lęków w piosence „Nie bój się burzy” – Burza jest piękną panią na powozie, po której przejeździe na niebie rozkwita tęcza; jest tajemnica i smok w pieśni tytułowej; jest wreszcie znak czasu w utworze „Dzisiaj jesteś malutki”, przejawiający się obecnie w niepoprawności politycznej – oto matka marzy, że kiedyś jej syn z dalekich wojaży przywiezie jej w darze: kość słoniową, skórę krokodyla, małpkę, egzotyczne motyle… – czyli te wszystkie rzeczy, jakich przewozić nie wolno, a które na lotniskach można oglądać czasem w szklanych gablotach – ku przestrodze, bowiem zostały zarekwirowane nielegalnym przemytnikom czy też nieświadomym turystom.

Mało tego, że płyty świetnie się słucha, bo jest dopracowana w najmniejszych szczegółach, zróżnicowana stylistycznie, bogata instrumentalnie, dynamiczna i niebanalna, to jeszcze za bajkową grafikę akwarelową odpowiedzialna jest Marta Czarnecka. Na pudełku płyty można podziwiać tylko trzy idealnie wpasowujące się w klimat ilustracje, zaś na stronie internetowej: www.wstarymzamczysku.pl jest ich znacznie więcej – po jednej do każdego utworu. W ogóle warto na stronę zajrzeć, bowiem można na niej poznać historię powstania całego projektu oraz dowiedzieć się, w jaki sposób przedszkola mogą otrzymać płytę za darmo. Bezcenne są również teksty, których, niestety, nie dołączono do płyty. To jest właściwie jedyny jej mankament.

Brawa dla twórców projektu!

Agata Hołubowska

Ocena portalu Qlturka.pl 5+

W starym zamczysku na skale

W starym zamczysku na skale
Przygotowanie: Anna Budzyńska
Aranżacje: Ewa Fabiańska
Ilustracje: Marta Czarnecka
Wyd. Fundacja Świat Możliwości, 2012
Premiera: 10 listopada 2012

Dodano: 2012-11-05

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz