„Pan Mruczek i Mysia Rodzina” – recenzja książki

Chyba tylko w bajkach zdarzyć się może, że myszy żyją w zgodzie z kotem, a do tego kot przychodzi im z pomocą, gdy tego potrzebują. Zamieszkująca pewien Antykwariat Mysia Rodzina wiedzie spokojny, przepełniony książkami żywot. Właśnie miejscu zamieszkania zawdzięczają niezwykłe imiona wszystkie myszy z rodu – Encyklopedia, Katoda, Metafora, Rododendron, Seneka (płci żeńskie) i Konstrukcja. To z powodu Konstrukcji – zakochanej w myszy sklepowej (czytaj, gorszego gatunku), o wdzięcznym imieniu Winter Fresh – dla przyjaciół Łynter – Tata Mysz musi się zwrócić o pomoc do Pana Mruczka – antykwarycznego kota. Bowiem mysia córka, zachwycona supermarketowym życiem, przytyła tak, objadając się wszystkim dokoła, że właściciel sklepu zamknął ją w klatce i wystawił jako atrakcję dla kupujących. Gdy mysie metody przywrócenia Konstrukcji dawnych kształtów zawiodły, głowa rodziny zaczęła szukać ratunku u sąsiada – Pana Mruczka, (…) któremu udało się znaleźć Kota, którego znajomy znał Kota, który wiedział, jak dotrzeć do Ciotki Kota, Który Znał Przepis na Słynną Miksturę.

Książka, utrzymana w mysio-kocio-książkowym klimacie, przepełnionym subtelnym humorem i nietuzinkowymi, wykonanymi różnorodnymi technikami ilustracjami, wciągnie nie tylko najmłodszych. Ci starsi, nawet dużo starsi, odnajdą w niej wiele aluzji i nawiązań, wycelowanych dokładnie w poziom percepcji człowieka dojrzałego.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 11)

pan mruczek

Pan Mruczek i mysia rodzina
Danuta Partlak
il. Marta Pokorska
wyd. BIS, 2009
wiek: 4+

(Data publikacji: 2009-08-30)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz