„Wieczór autorski Bromby i Fikandra” – recenzja książki

Nigdy nie ulegało dla mnie wątpliwości, że Bromba i Fikaner to stworzenia ogólnie uzdolnione, które potrafią robić prawie wszystko. Wiedziałam, że Bromba świetna jest w pomiarach wszelkiej maści. Teraz wiem już na pewno, że los nie poskąpił jej też talentu poetyckiego. Ale żeby nie było Brombie smutno, realizuje swoją pasję z długouchym przyjacielem – Fikandrem. Wspólny wieczór autorski, zorganizowany w ramach Salonu Poezji w bibliotece Pućka, jest okazją do zaprezentowania twórczości szerokiej rzeszy słuchaczy. Są więc na widowni stworzenia mało zainteresowane, są też takie jak Gwiazdonos, bardzo emocjonalnie reagujący na kolejne utwory. Nie zrażając się krytycznymi uwagami, poeci recytują swoje wiersze, wprawiając czytelników (słuchaczy) w coraz większe osłupienie i przyprawiając o połamanie języka. Bo jak przeczytać swobodnie: Łże małżonce małż odrobinę,/iż żuł w Iłży małżowinę./Lży małżonka małża fałsze/(że o małżowinie małż łże).

Maciej Wojtyszko po raz kolejny wykorzystał swoje niekwestionowane talenty – pisarski i ilustratorski – do stworzenia książki niepowtarzalnej i wyjątkowej, dla czytelników w każdym wieku (mnie więcej od 7. roku życia). Bo mimo że bohaterowie – mieszkańcy Naszej Okolicy – dobrze są znani nie pierwszemu już pokoleniu czytelników, to zaproszeni na wieczór autorski pokazują nowe oblicza, cechy charakteru, o których istnieniu nie mieliśmy wcześniej pojęcia.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 11)

bromba i fikander

Bromby i Fikandra wieczór autorski
tekst i il. Maciej Wojtyszko
wyd. Ezop, 2009
wiek: 7+

(Data publikacji: 2009-09-06)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz