„Zakochana Akkiko” – recenzja książki

Pewnego wieczoru mała Akkiko wybiera się nad wodę, gdyż bardzo lubi dźwięki, zapachy i kolory nocy. Lubi też słuchać rechotu żab. Jednak nie wszyscy mają w sobie tyle odwagi. Takiji, którego dziewczynka od jakiegoś czasu nie widuje w miasteczku, jest na przykład przekonany, że czarownica rzuciła na niego zaklęcie i zamieszkał w ciemnym lesie, by światło słoneczne nie zamieniło go w kamień.

Zatroskana Akiko wyprawia się do czarownicy – notabene kobiety o sympatycznym wyglądzie – i dowiaduje się, że nie ma żadnego zaklęcia, a staruszka chciała tylko nastraszyć chłopca, gdyż ten zrywał brzoskwinie w jej ogrodzie. Jedynym lekarstwem na przełamanie strachu Takijiego jest… miłość. Na nic zdają się prośby i namowy – dopiero rodzące się uczucie może zdziałać cuda. Nie ukrywam, że sięgnęłam po „Zakochaną Akiko”, gdyż zaintrygował mnie podtytuł tej niewielkich rozmiarów książki autorskiej francuskiego autora i ilustratora. Nie wiedziałam, czego spodziewać się po „Bajce Zen”, choć miałam pewne podejrzenie. No i okazało się, że się nie pomyliłam. Dla estetyki, jak i filozofii zen, charakterystyczne są: maksymalna prostota, surowość i klarowność formy. Wszystkie te cechy posiada książka Antoine’a Guilloppego. Skromny tekst pisany w czasie teraźniejszym (co polskiemu czytelnikowi może się wydać nieco nienaturalne), proste, wykorzystujące zaledwie kilka kolorów, ale bardzo ładne, stylizowane na japońskie ilustracje – to sprawia, że nie wstając z fotela, przenosimy się w całkowicie odmienny krąg kulturowy, w którym liczy się coś więcej niż tylko bogactwo formy i skomplikowana historia.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 12)

zakochana

Zakochana Akiko. Bajka Zen
tekst i il. Antoine Guilloppe
przeł. Katarzyna Woyciechowska
wyd. Muchomor, 2009
wiek: 5+

(Data publikacji: 2009-09-21)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz