„Podręczny nieporadnik. Młotek” – recenzja książki

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę (jeszcze w maszynopisie) i przeczytałam kila rad, myślałam, że to przekład jakichś amerykańskich instrukcji obsługi młotka. Szybko jednak okazało się, że nie są one skierowane do potencjalnych kandydatów do Nagrody Darwina (przyznawanej za śmierć lub pozbawienie się możliwości reprodukcji w wyniku własnej głupoty), lecz do rodzimych czytelników w wieku różnym.

Profesor Kurzawka i Adiunkt Kwas, których badania były inspiracją do powstania „Podręcznego nieporadnika”, przeprowadzili w swym laboratorium szereg eksperymentów z wykorzystaniem młotka, niejednokrotnie wiele ryzykując. Dzięki ogromnemu poświęceniu naukowców każdy się teraz dowie, do czego młotek nie służy i dlaczego. Te odkrycia na pewno zmienią świat.

Przyznam szczerze, że bardzo dawno, jeśli w ogóle, zetknęłam się książką operującą na podobnym poziomie humoru (często balansującego na granicy absurdu – ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Tu humor czai się wszędzie – w tekście, w pustych linijkach, a przede wszystkim w ilustracjach, na swój własny sposób interpretujących tekst. Autor do spółki z ilustratorem z całą pewnością postanowili przedłużyć czytelnikom życie – i to nie tylko radząc, czego młotkiem nie robić, ale przede wszystkim fundując im długie godziny śmiechu.

Już niedługo dowiemy się też, do czego nie służą inne przedmioty codziennego użytku.

UWAGA! Przed użyciem tej książki upewnij się, że masz pod ręką paczkę chusteczek. Będziesz płakać jak bóbr… ze śmiechu.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 15)

mlotek

Podręczny nieporadnik. Młotek
Wojciech Widłak
il. Paweł Pawlak
wyd. Czerwony Konik, 2009
wiek: 5+

(Data publikacji: 2009-12-17)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz