Teatranki – poranne zabawy teatralne

W niedzielne poranki w Instytucie Teatralnym robi się tłoczno i gwarno, korytarze opanowują dzieci. Niektóre maluchy już od progu głośno domagają się zdjęcia czapek i kurtek, witają rówieśników – widać, że znają Instytut i czują się tu jak w domu. Inne nieśmiało i z ciekawością rozglądają się wokół – są tu pierwszy raz.

Przyjazna atmosfera i poczucie wspólnoty udzielają się nowoprzybyłym. Także dorośli – niejednokrotnie równie jak ich pociechy stremowani – wymieniają uśmiechy, inicjują rozmowy, dopytują, jak wyglądają zajęcia, są ciekawi, czy będą musieli brać czynny udział w grach i zabawach. Co tydzień na Teatrankach – niedzielnych zabawach teatralnych, spotyka się około 25 maluchów, którzy wraz z rodzicami pod czujnym i fachowym okiem prowadzących odkrywają świat teatru.

– Przez trzy lata naszej działalności ukształtowała się grupa osób, która regularnie pojawia się na Teatrankach – mówi obecna koordynatorka projektu Magdalena Szpak. – Ciągle przychodzą także nowi goście i to nas bardzo cieszy – to znak, że jest zapotrzebowanie na tego typu zajęcia.

Teatranki_1

Projekt zainicjowany został w lutym 2008 roku. Pomysłodawcą był Maciej Nowak, dyrektor Instytutu.
– To właśnie Maciej Nowak zauważył, że w Warszawie brakuje miejsc, gdzie można byłoby przyjść z dzieckiem i coś z nim porobić twórczego teatralnie. On też zaproponował nazwę, a my z Justyną Sobczyk miałyśmy zadbać o merytoryczną stronę przedsięwzięcia, znaleźć osoby kompetentne do poprowadzenia zajęć – opowiada o początkach działalności Magdalena Szpak. – Zrobiłyśmy więc edycję pilotażową, która działała na zasadzie laboratorium. Każdy z 8 zespołów proponował swoją formułę, my przyglądałyśmy się organizacji, oceniałyśmy, jak wizja twórców sprawdza się w działaniu. Wybrałyśmy 4 najciekawsze naszym zdaniem propozycje, które od zeszłego roku znajdują się w stałym repertuarze. Dwie spośród nich zakwalifikować można jako interaktywny spektakl z muzyką na żywo. Ewa Szawłowska cyklicznie tworzy z dzieciakami bajkę o elfach, tyle że w zmieniającej się scenerii. Ewa Bombol przygotowuje narrację za każdym razem osnutą wokół innego instrumentu – harfy, trąbki, gitary. Trzecią grupę stanowią zajęcia cyrkowe: podczas spotkań dzieci i rodzice wykonują przede wszystkim ćwiczenia sprawnościowe i sztuczki zręcznościowe, próbują chodzić po linie, żonglować. Spiritus movens tej ekipy jest Agata Włodarczyk, która zajmuje się pedagogiką cyrku. Czwarta propozycja, która nas wtedy zachwyciła, dotyczy działań animacyjnych tworzonych bardzo prostymi środkami, przy pomocy sznurka, papieru, bibuły, plasteliny. Pomysłodawcy, Dorota Piwowarska i Sebastian Świąder są absolwentami Wydziału Animacji w Instytucie Kultury Polskiej.

W tym roku przyszedł czas na kolejne zmiany. Dbając o swoich najmłodszych gości, Instytut Teatralny zaprosił do współpracy kolejnych animatorów i pedagogów. Do grona prowadzących dołączyli między innymi Michał Górczyński i Dagna Sadkowska. Oboje są z wykształcenia muzykami, od kilkunastu lat godzą regularne koncertowanie z pedagogiką. Prowadzą jednorazowe i cykliczne warsztaty, oprócz Teatranków na stałe są związani ze Szkołą Przymierza Rodzin.

– Od 15 lat uczę w szkole podstawowej i w gimnazjum, przez 7 lat pracowałam w Przedszkolu Montessori – opowiada Dagna. – Nabyte doświadczenia wykorzystuję tutaj w pracy z dziećmi.
– W tej chwili przygotowuję alternatywny podręcznik do gry na fletach prostych, który jest oparty na pojęciu „edukacji komponowanej” i technikach beatboxowych – dodaje Michał. – Na całość złoży się czternaście rozdziałów, opisujących działania „okołomuzyczne” np. związek dźwięków fletu z dźwiękami przyrody – wyjaśnia.

Teatranki_2

Właśnie Dagnę i Michała odwiedziłam ostatnio na zajęciach. Temat przewodni: kulinaria. Dzieciaki i rodzice, siedząc wygodnie w kręgu na kolorowych poduszkach, gotowali, wykorzystując… instrumenty!
– Oboje zajmujemy się improwizacją z wykorzystaniem technik współczesnych – wyjaśnia Michał. Bardzo dużo naszych doświadczeń związanych jest z kwestiami preparowania instrumentów, czyli ich alternatywnego wykorzystania. Dagna pociera struny w sposób nietypowy dla klasycznego grania, ja np. wdmuchuję powietrze w klarnet. To otwiera zupełnie nowe możliwości, dlatego mogłem dziś podczas czytania przepisu, naśladować obieranie, mieszanie itd.

Poranna grupa liczyła 13 maluchów, najstarsze miało 3 lata, najmłodsze – roczek.
– Dzisiejsze spotkanie było w gruncie rzeczy bardzo kameralne, zazwyczaj jest więcej dzieciaków. Było bardzo sympatycznie również dzięki temu, że rodzice aktywnie współpracowali, starali się wszystko robić wspólnie z dziećmi, reagowali na zmiany nastroju swoich pociech. To jest bardzo ważne – twierdzi Dagna.

Zajęcia Dagny i Michała nie miały wyłącznie muzycznego charakteru, ale były połączone z modułem plastycznym. Wszystko po to, by uczynić je jak najatrakcyjniejszymi dla dzieci. Rozmowy z rodzicami pokazują, że cel został osiągnięty:
– Zajęcia bardzo mi się podobały, nie tylko samo wykorzystanie instrumentów, ale przede wszystkim to, że dzieciaki były zachęcane do zapoznania się w nimi, do grania. Doceniam też przyjazną, luźną atmosferę – deklaruje mama dwuipółrocznego Olka. Także chłopcu zajęcia przypadły do gustu, najbardziej – jak twierdzi – naklejka Mistrza Kuchmistrza, rozdawana w nagrodę za aktywny udział. Rodzina pierwszy raz gościła na Teatrankach, zgodnie deklarują chęć powrotu.
Mama trzyletniej Malinki zgadza się z pozytywną opinią przedmówczyni:
– Teatranki są stałym punktem w naszym kalendarzu. Przychodzimy tu od roku, uważam, że to są świetne zajęcia, wprowadzające w grupę rówieśniczą.

***

Styczeń w Instytucie był miesiącem kulinariów. – To wyszło w sumie przypadkiem – śmieje się Magdalena Szpak. – Z reguły nie planujemy takich cykli. Chociaż… W tym roku rozpoczynaliśmy sezon od spotkań, których tematem były wspomnienia z wakacji. Pamiętam takie zadanie: wszyscy musieli napisać na bilecie wymarzony cel podróży wakacyjnej. I potem cała grupa spełniała marzenie każdego dziecka, korzystając z materiałów, które przygotowali prowadzący. Jak ktoś chciał lecieć na Księżyc – to wylatywał. Najtrudniejszy był chyba psi zaprzęg na Antarktydzie… Ale udało się! To są naprawdę bardzo twórcze, rozwijające wyobraźnię zajęcia.

Magdalena Szpak, zapytana o dalsze plany Teatranków, zapewnia, że do końca marca odbywać się będą cotygodniowe spotkania dla dwóch grup wiekowych. W ramach Warszawskich Spotkań Teatralnych (które w tym roku przewidziane są w terminie 1-17 kwietnia) przygotowana zostanie specjalna oferta dla najmłodszych. Plany na kolejne miesiące są na razie niesprecyzowane:
– Gdy nadejdzie wiosna i będzie ciepło, regularne zajęcia w sali teatralnej przestaną mieć sens. Liczę na to, że uda się znaleźć formułę dla spotkań na świeżym powietrzu.

UWAGA!
Od 2011 roku zmienił się system rezerwacji. Można jej teraz dokonać za pośrednictwem stronywww.teatranki.ezapisy.pl. Bilet trzeba odebrać 15 minut przed zajęciami. Wtedy należy uiścić opłatę.

tekst i zdjęcia Justyna Czarnota

Teatranki
Instytut Teatralny
im. Zbigniewa Raszewskiego
ul. Jazdów 1
Warszawa

(Dodano: 2011-02-07)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz