„Elmer” – recenzja książki

Elmer jest słoniem. W wielobarwną kratkę. Niewątpliwie wyróżnia się spośród stada szaroburych słoni. Zawsze jest wesoły i dzięki niemu śmieją się inne słonie. Nie śmieją się z NIEGO, ale właśnie DZIĘKI NIEMU. Jednak pewnego dnia Elmer ma już dosyć bycia „innym”. Postanawia przyoblec się w „kolor słoniowy”. Idzie przez dżunglę i nikt go nie poznaje, wraca do swoich słoniowych towarzyszy, a nikt go nie zauważa, na dodatek wszyscy są smutni i milczący…Coś jest nie w porządku. Cała ta sytuacja śmieszy Elmera i gdy wydobywa z siebie wreszcie znajomy chichot, stado ożywa i aż turla się ze śmiechu! Gdy dzięki kroplom deszczu Elmer wraca do swego „zwykłego” wyglądu, słonie postanawiają co roku świętować ten dzień: one będą kolorowe, a jeden Elmer szary. Przepraszam, mam pytanie: jaki to dzień, bo nie chciałabym przegapić takiego święta!

„Elmer” autorstwa Davida McKee to książka o tolerancji i akceptacji. O tym, że wyróżnianie się z tłumu może, a nawet powinno, być wartością. O tym, że każdy z nas ma w sobie coś, czego nie mają inni i dzięki temu możemy nieść radość i pożytek. To powiastka o BARDZO WAŻNYCH sprawach, przedstawionych w lekki i zabawny sposób. Ilustracje autora (!) są… łagodne. Zwierzęta w dżungli wcale nie są groźne, kolory nie kłują w oczy, a jednak zawsze wyróżnia się tytułowy bohater. Nawet, gdy jest tak samo popielaty jak jego koledzy, po bystrych oczach łatwo go rozpoznać. To dodatkowy walor książki – można bawić się z dzieckiem w zabawę pt. „Gdzie jest Elmer?”

Książka ze słoniem w kratkę na okładce została wydana nakładem Wydawnictwa Dwie Siostry w 2004 roku. Nakład wyczerpał się już dawno temu, a ja bezskutecznie od roku poszukuję książki dla synka. Nie wierzyłam własnym oczom, gdy udało mi się ją wyszperać w miejskiej bibliotece w dziale „Książki dla dzieci”. (Ach, jak ja dawno tam nie byłam! Odżyły wspomnienia, gdy jako 5-letni przedszkolak chodziłam ze starszym bratem do biblioteki, i gdy jako najmłodszy czytelnik pożyczałam hurtowo książki na własną kartę!). Najpierw przeczytałam cichaczem, w kuchni, w tajemnicy przed synem…

Na koniec mały apel: Drogie Panie i Drodzy Panowie z Wydawnictwa Dwie Siostry, prosimy o ponowne wydanie „Elmera”, bo nam go brak. Owszem, dwie kolejne części są dostępne, jednak cóż znaczy kontynuacja bez początku???

Agata Hołubowska

emer

Elmer
tekst i il. David McKee
przeł. Jadwiga Jędryas
wyd. Dwie Siostry, 2004
wiek: 2+

(Data publikacji: 2010-03-15)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz