Odkrywane na nowo – „Bracia Lwie Serce” – Światło i cień

Podczas takiej zimy jak tegoroczna intensywniej tęskni się za słońcem, ciepłem, kolorami. To uczucie można w pewnym stopniu poskromić, popijając herbatę o zapachu pomarańczy, oglądając zdjęcia z włoskich wakacji lub słuchając afrykańskich dźwięków.

Bracia Lwie Serce

Któregoś lutowego wieczoru postąpiłam więc nietypowo, bo nie sięgnęłam ani po nagrania z Senegalu, ani po książkę Marcina Kydryńskiego Pod słońce. Jakaś tajemnicza siła skłoniła mnie do tego, by wśród tomów i tomików zgromadzonych na regale odszukać powieść Astrid Lindgren „Bracia Lwie Serce”.

W pierwszej chwili taka lektura zimową porą, gdy pragnie się światła i barw, może wydać się zaskakująca. Występują w niej bowiem śmierć i zło, czyli tematy mroczne. „Gdzie tutaj są dobre strony życia i radość?” – mógłby ktoś zapytać. Odpowiedź nie jest trudna – wystarczy trafić do Nangilaji. Przecież to nie tak daleko – gdzieś po drugiej stronie gwiazd (A. Lindgren, Bracia Lwie Serce, Warszawa 2001, s. 6.).

Narrator powieści Lindgren, Karol Lwie Serce, zwany Sucharkiem, jest dzieckiem nieuleczalnie chorym. Nie chodzi do szkoły, bo nie ma na to siły. Całymi dniami leży w łóżku i kaszle. Wie, że zbliża się kres jego życia, a starszy brat Jonatan uspokaja go, mówiąc o krainie Nangilaji, do której chłopiec trafi po śmierci: I zaczął opowiadać […] w taki sposób, że miało się prawie ochotę natychmiast tam pofrunąć. – Tam są jeszcze czasy ognisk i bajek – dodał. – To ci się spodoba (A. Lindgren, Bracia Lwie Serce, Warszawa 2001, s. 6-7).

Sucharek jest pewien, że w Nangilaji będzie musiał poczekać na Jonatana. Tymczasem stanie się inaczej: to starszy brat powita Karola w Dolinie Wiśni. Zginie, podczas pożaru wyskakując przez okno z Sucharkiem w ramionach. Młodszy z chłopców wtedy przeżyje. Jednak od chwili śmierci Jonatana każdy dzień będzie dla niego trudny do zniesienia.

Świat w utworze Lindgren nie jest więc wolny od poważnych trosk. Nieuleczalnie chore dziecko, brak ojca, trudne warunki materialne – szwedzka pisarka porusza takie kwestie, a przy tym nie prezentuje czytelnikom wyłącznie ponurych, mrocznych obrazków. Już w części realistycznej powieści, gdy obaj bracia jeszcze funkcjonują w świecie doczesnym, postać Jonatana została tak wykreowana, że wydaje się on kimś z baśni lub przypowieści rycerskiej. To śliczny chłopiec o złotych włosach i ciemnoniebieskich oczach, o którym jedna z klientek jego matki, krawcowej, mówi, że wygląda niczym królewicz. Nie tylko uroda decyduje o niezwykłości Jonatana Lwa. Jest on przede wszystkim radosny, mądry, ma w sobie spokój wewnętrzny i harmonię. Wszyscy go lubią i cenią, lecz on nie uważa się za kogoś niezwykłego.

Jonatan Lwie Serce to jasna i promienna postać, jeden z takich bohaterów literackich, o których dzieciom powinno się przypominać. To on odkrywa przed swoim bratem mityczną Nangilaji, krainę wspaniałą, choć ludzie żyją tu skromnie. Jednak świeci w niej słońce, kwitną drzewa wiśniowe, zieleń oszałamia bujnością. Nawet bochenek chleba, mleko, miód, naleśniki smakują w tym miejscu wybornie. I co ciekawe – nowi przybysze odkrywają w Nangilaji swoje umiejętności. Sucharek np. doskonale pływa i jeździ konno.

Wspaniała kraina jest niczym raj. Okazuje się jednak, że i do niej wkroczyło zło. Jeden z jej mieszkańców jest zdrajcą, który trzyma stronę despotycznego i okrutnego Tengila, władcy sąsiedniej Doliny Dzikich Róż.

Ta równowaga w opisie świata, prezentacja jego dobrych i złych stron, jest ogromnym atutem powieści Astrid Lindgren. Czyni bowiem z „Braci Lwie Serce” lekturę, która okazuje się więcej niż baśnią w tradycyjnym stylu.

Agnieszka Urbańska

(Dodano: 2009-03-05)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz