Odkrywane na nowo – Czarodziejka i złośnica

Wbrew pozorom tym razem nie opowiem o baśniowej cudotwórczyni, która dokonuje czynów niezwykłych, np. uzdrawia nieuleczalnie chorych i spełnia wszystkie marzenia. Jednak przedstawię kogoś, kto na pewno zwyczajny nie jest. To rezolutna i ładna dziewczynka o imieniu Ludwika, przez bliskich nazywana Ludą lub Ludką, bohaterka powieści Jadwigi Korczakowskiej Wakacje w Borkach (J. Korczakowska, Wakacje w Borkach, opr. graf. C. Kościelniak, Warszawa 1980). Spędza ona wakacje w Borkach u dziadka, gajowego Marcina i jego żony Tekli. Towarzyszą jej bracia: Wojtek i Michaś.

Wakacje w Borkach

Wydawałoby się, że Ludka to dziewczynka jakich wiele. Dużo mówi i ma różne pomysły. Jednym z nich jest budowa szałasu w lesie. Tej bohaterki utworu Korczakowskiej spośród innych postaci literackich nie wyróżnia jednak ani gadatliwość, ani pomysłowość. Za to zwraca ona uwagę czytelnika swoją wiarą w ludzi. Ktoś mógłby stwierdzić, że to po prostu naiwna panienka. Córka leśniczego, Renatka, źle ją traktuje, a ona wciąż chce się z nią przyjaźnić. Odwiedzą ją nawet po podejrzanym pożarze szałasu.

Ludka wierzy w to, że ludzie są dobrzy z natury. Jest temu przeświadczeniu wierna, choć zdarzają się jej chwile zwątpienia. Dziewczynka nie należy do dzieci, które mają beztroskie, kolorowe życie. Ma zapracowanego tatę i na pewno wiele spraw jest na jej głowie. Mama Ludki nie żyje od kilku lat, więc w pewnym stopniu matkuje ona swoim braciom. Radzi sobie ze sprzątaniem i organizowaniem codzienności. Jako tako urządziła pobielaną izbę, w której dzieci mieszkają u dziadków i wpadła na pomysł zrobienia w szałasie siedziska z mchu. Choć ma niełatwe doświadczenia za sobą, potrafi cieszyć się drobiazgami. Pierogi z jagodami na obiad, gra sąsiadki na pianinie, ptasie ćwierkanie, świetlista polanka otoczona brzozami – to ją zachwyca.

Natomiast Renia, córka leśniczego Bronisza, jest wiecznie niezadowolona i skwaszona. Przegania wyżła Cezara, krzywi się, widząc własne odbicie w lustrze, nie podobają się jej niedawno wyklute kurczaki i narzeka, że na wsi straszna nuda. Na dodatek jest złośliwa i potrafi dokuczyć innym. I, niczym w baśni, ma miejsce przemiana złej postaci w kogoś o szlachetnym sercu. Renia nie wypije cudownego eliksiru (choć o pewnym ziołowym napoju jest mowa w książce Korczakowskiej), Ludka nie dotknie jej czarodziejską różdżką, nie stanie się też nic w księżycową, jasną noc.

O szczegółach można przeczytać w powieści. Do tej lektury gorąco namawiam, bo warto pokazywać naszym dzieciom, jak spotkanie z kimś może ich duchowo wzbogacić. Renata i Ludka pochodzą z różnych światów. Wydaje się na początku, że dziewczynki nie mogą się polubić. A jednak…

Powieść Korczakowskiej jest świetną lekturą dla dzieci powyżej dziesiątego roku życia. Widać w niej, jak kształtują się więzi społeczne, a to wiedza bardzo cenna dla dorastających pociech. Nie można też zapomnieć o urodzie prostego życia, która czasem „rozbłyska” w tej powieści. W Borkach nie ma szalonego tempa życia, choć i tu zdarza się coś nieprzewidzianego, np. wybucha pożar czy przyjeżdża urzędnik z terenu. Za to właśnie na tym końcu świata mieszkańcy pieką wyborny chleb i można zobaczyć wspaniały, dziki las, zamieszkiwany przez sarny czy mysikróliki.

Obraz nieskażonej przyrody i wiara Ludki w ludzką dobroć skłaniają do tego, by polecić powieść Korczakowskiej swoim dzieciom. Warto przecież czytać i nowości wydawnicze, i skarby odnalezione w domowych księgozbiorach lub na bibliotecznych półkach.

Agnieszka Urbańska

(Dodano: 2009-09-03)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz