„Alfabestia” – recenzja książki

Marcin Brykczyński jest autorem znanym i lubianym. Za swe dokonania w dziedzinie literatury dziecięcej niejednokrotnie został już nagrodzony, między innymi przez Polską Sekcję IBBY, Polskie Towarzystwo Wydawców Książek i Fundację Świat Dziecka. Jego teksty cechuje barwny język, lekkie rymy, błyskotliwość, a przede wszystkim dowcip. Sama z przyjemnością sięgam po jego książki, dlatego też z zaciekawieniem zajrzałam do pozycji o bardzo intrygującym tytule: „Alfabestia”.

Pomysł na tekst jest nietypowy: dowiadujemy się o tym, co żarłoczna bestia zjadła, a że żywi się wyłącznie literami (czy nawet całymi alfabetami!), więc robi to w porządku alfabetycznym. Poprzez połykanie liter z poszczególnych wyrazów zmienia nie tylko ich znaczenie, ale również funkcję przedmiotów, jakich dotyczą. Weźmy przykład:

„I ze smakiem połknął z ikry;
Z krą miał potem kłopot przykry.”

Na każdą literę przypadają dwa wersy. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie… zupełny brak logiki tych dwuwierszy. Nie dość, że całość nie tworzy spójnego tekstu, to jeszcze w każdym zdaniu poświęconym jednej literze trudno się dopatrzyć jakiegoś sensu. Doceniam ogrom pracy włożonej w stworzenie tak misternej mozaiki tekstowej, bo zadanie jest niełatwe, jednak nie potrafię przekonać się do jego wykonania. Wydaje się, że po lekturze „Alfabestii” niewiele zostanie w głowie młodemu czytelnikowi. Jedynie gra słowna (na końcu jest wykaz kluczowych słów), pozjadane litery, odkryte podobieństwa poszczególnych wyrazów. Szkoda, że tylko tyle…

Książkę zilustrowała Beata Zdęba. Choć ilustracje są ładne, sympatyczne, to główny bohater w żaden sposób nie przypomina bestii. Raczej jest podobny do wielkanocnego zająca (nie dość, że jest to zwierzę z długimi uszami, to jeszcze tułów ma owalny, podobny do jajka). Według tekstu jest to mieszkaniec komputera, a owa bestia ani się z tym sprzętem nie kojarzy, ani tym bardziej z alfabetem, choć nie upieram się, że powinna… Z drugiej strony, nie jest też łatwo taki tekst zilustrować i doceniam artystkę za pomysłowość i trafność skojarzeń.

Proponuję całość traktować jako „ciekawostkę” do nietypowej nauki alfabetu, bez gwarancji, że cel zostanie osiągnięty.

Agata Hołubowska

alfabestia
Alfabestia
Marcin Brykczyński
il. Beata Zdęba
wyd. Literatura, 2009
wiek: 5+

(Data publikacji: 2010-06-13)