„Anastazy” – recenzja książki

Dziwna to książka. Trudno mi ją jednoznacznie pochwalić czy skrytykować. Stoję gdzieś pośrodku, gdyż z jednej strony czuję sympatię do jamnika Anastazego, a z drugiej jego postać nie wydaje mi się szczególnie inteligentna czy atrakcyjna dla dziecka.

Powiastka niczego nie udowadnia, nie ma morału, zaczyna się w jakimś punkcie życia czworonoga i równie nieoczekiwanie kończy. Ot, taka charakterystyka. Dowiadujemy się, że Anastazy lubi rzeczy właściwie przeznaczone dla ludzi: przejażdżki autobusem, kino pod chmurką, święta Bożego Narodzenia. Ale ma też swój psi świat i psie upodobania: drapanie za uchem, wycie do księżyca, gonitwy z wiewiórką czy kotem. Może dlatego wymyka się spod jednoznacznej oceny?

Przemysław Wechterowicz nakreślił obraz psa, który marzy, ma słabości, określony sposób spędzania czasu, nie ma za to kompleksów, bo od dzieciństwa mama mu powtarzała, że jest śliczny! Niestety trudno jest zgodzić się z tą opinią, ponieważ wedle kreski Jagody Kidawy jamnik do urodziwych nie należy. Jest jakby zbyt „ostry”, zbyt mało sympatyczny, szczególnie na niektórych ilustracjach, co kłóci się z treścią książki. Jednakże najgorzej zilustrowani są ludzie, a zwłaszcza przedszkolaki. Można się ich wystraszyć i lepiej, żeby dzieciom nie zapadły w pamięć!

Podsumowując, jeśli wziąć do ręki tekst bez specjalnego nastawienia czy wymagań, można go z przyjemnością przeczytać i uśmiechnąć się pod nosem, a dzieci dowiedzą się, że psy też mogą być całkiem podobne do nas, ludzi. Jeśli zaś wziąć książkę z ilustracjami, można się nieco zawieść i mieć niejasne uczucie, czy to, co dziecku pozostanie w głowie po obejrzeniu tych obrazków jest tym, czego byśmy sobie życzyli. Proponuję maluchom tego nie pokazywać.

Agata Hołubowska

anastazy
Anastazy
Przemysław Wechterowicz
il. Jagoda Kidawa
wyd. Format, 2008
wiek: 4+

(Data publikacji: 2010-03-30)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz