„Bajka o szczęściu” – recenzja książki

Jak większość bajek, tak i ta zaczyna się od słów: „Dawno, dawno temu…” był sobie staruszek, który w starej chatce na skraju lasu mieszkał z prosięciem, kogutem i myszką. Poza nimi nie miał nikogo, nie miał też żadnych pilnych zajęć. Idylla ta trwałaby dalej, gdyby pewnego dnia przed chatkę nie zajechał kupiec. Najpierw kupił świnkę za hebanową fajkę, potem koguta za nóż, a na końcu mysz za zniszczoną tabakierkę. A staruszek z każdą transakcją stawał się coraz bardziej markotny. Już Śmierć prosił, by go zabrała, ale ona jedna wiedziała, jak rozwiązać problem: wskazała dziadkowi drogę ku odnalezieniu przyjaciół. Ruszył więc staruszek w daleką podróż i po trzech dniach znalazł to, czego szukał. I jak większość bajek, tak i ta kończy się szczęśliwie, a morał z niej płynie taki, że nie ma ceny, jaką można zapłacić za przyjaźń.

Ładna to i mądra bajka, jakich właściwie już się nie pisze, a przynajmniej rzadko spotyka w najnowszej literaturze. Zastrzeżenia mam jednak do ilustracji Aleksandry Kucharskiej-Cybuch. Sądząc tylko po nich, można by uznać, że książka jest wyjątkowo smutna – tyle w nich mroku, łez i niepotrzebnej dosłowności. Las wydaje się nieprzyjazną krainą, a staruszek – bardziej straszydłem o nosie czarownicy, niż miłym starszym panem. Nie inaczej jest też z postacią kupca. Szczerze mówiąc, sama mam opory, by tę książkę w spokoju oglądać. Młodszym dzieciom lepiej jej nie pokazywać!

Agata Hołubowska

bajka

Bajka o szczęściu
Izabela Degórska
il. Aleksandra Kucharska-Cybuch
wyd. Agencja Edytorska Ezop, 2004
wiek: 3+

(Data publikacji: 2010-04-05)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz