„Miasteczko Mamoko” – recenzja książki

Ten duet autorsko-ilustratorski już znamy, i choć przy poprzedniej książce współautorka nosiła inne nazwisko, to nadal jest to ta sama osoba z załogi Hipopotam Studio. Ich rewelacyjny „D.O.M.E.K.” święci triumfy nie tylko w Polsce (Nagroda główna w konkursie PS IBBY „Książka Roku 2008; Nagroda główna w VII edycji konkursu Świat Przyjazny Dziecku organizowanego przez KOPD), doczekał się także przekładów na niemiecki i włoski. Nie wiem, jak w kwestii nagród w przypadku najnowszego tytułu, choć sądzę, że może być całkiem dobrze, mam za to pewność, że z tłumaczeniem problemów nie będzie. A to dlatego, iż „Miasteczko Mamoko” jest książką składającą się tylko i wyłącznie z obrazków. Umieszczony na tylnej okładce oszczędny tekst pełni funkcję czysto informacyjną, zachęca dzieci do niezwykłej wyprawy w świat wyobraźni przeniesionej na solidne, kartonowe stronice.

Mały czytelnik, a raczej oglądacz, wraz z sympatycznymi stworzeniami, że wymienię tylko kilka z nich: Ignacym Masełko (chyba kret), Matyldą Sweterko (owca), Wincentym Pazurem (kot), rusza w miasto, by przyjrzeć się życiu nietuzinkowych mieszkańców, przeżyć z nimi przygody, rozwiązać zagadki, odnaleźć zaginione przedmioty.

Ulice, ścieżki, budynki i inne przestrzenie stworzone przez ilustratorów przykuwają wzrok, wciągają, nie pozwalają się oderwać, dopóki każdy centymetr kwadratowy nie zostanie dokładnie przeanalizowany. Spostrzegawczość to tylko jedna z cech, które książka ta rozwija – ćwiczy cierpliwość, systematyczność, a przede wszystkim mocno działa na wyobraźnię. Gwarantuję, że do Mamoko z przyjemnością zajrzą nie tylko dzieci.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 19)

mamoko
Miasteczko Mamoko
Aleksandra Mizielińska, Daniel Mizieliński
wyd. Dwie Siostry, 2010
wiek: 2+

(Data publikacji: 2010-04-09)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz