„Pirat Jędruś” – recenzja książki

Pirat Jędruś ma zaledwie siedem lat, a już dowodzi wielkim okrętem morskim. Dowodzi oczywiście nieustraszoną załogą w składzie: bosman Tatuś, piraci: Kartofel, Piórko i Barnaba oraz szczur Fistaszek i papuga Zora. Jak na prawdziwą piracką bandę przystało, przydarza jej się mnóstwo przygód. Najpierw rozprawia się ze śmieciami produkowanymi przez czarownika Brudasa; potem ze stuzębnym, bardzo groźnym i żarłocznym smokiem; następnie ze zdziecinniałym olbrzymem o niespożytym apetycie, który chciał ich zjeść; z całym stadem duchów zamkowych, jednak te okazały się całkiem niegroźne. Do tego doszło jeszcze kilkaset czarownic…

Tych wrogów dzielnej załodze udało się z łatwością pokonać, gorzej było z „wrogiem wewnętrznym”, jaki istniał w prawie każdym jej członku: to chęć znalezienia skarbów i stania się bogatym. Takie pobudki, jak wiadomo, prowadzą często do konfliktów, kłamstwa i sprowadzają nieszczęścia. Celem całej wyprawy było dotarcie do Krainy Bezimiennej, słynącej z ogromnej ilości skarbów. Choć, poza jednym plemieniem, nikt nie znał do niej drogi, piratom się udało. Jednak by zdobyć bogactwo i wrócić z nim bezpiecznie do domu, trzeba wykazać się prawdomównością. I tutaj niestety piraci ponieśli klęskę, za co czekała ich solidna kara wymierzona przez Króla Oceanów. No i oczywiście, jak to zwykle bywa, tam gdzie mężny bohater, tam też musi pojawić się przedstawicielka płci pięknej, a jest nią królewna-piratka Barbarka, przychylna, a jakże, Jędrusiowi. Bajka nie byłaby bajką, gdyby się dobrze nie kończyła. Nie musimy więc niczego się obawiać.

Oprócz powieści pełnej pasjonujących przygód małego, ale jakże dzielnego i mądrego pirata Jędrusia, mamy do czynienia z czymś jeszcze: ze swoistym przewodnikiem po dobrym życiu. Autor w treść wplótł bardzo ważne prawdy i wskazówki, jak na przykład: trzeba dobrze się wysypiać, by mieć siły; trzeba jeść owoce i warzywa, by być zdrowym; myć zęby i dbać o higienę; a także, że prawdziwą wartością w życiu nie są złoto i diamenty, ale takie cechy, jak: przyjaźń, bezinteresowność, prawdomówność i czynienie dobra dla innych. Sądzę, że młodzi czytelnicy z łatwością wychwycą tę różnicę i może choć przez chwilę zastanowią się nad tak ważnymi sprawami.

Jędrusiowe przygody są zapewne spełnieniem marzeń niejednego siedmioletniego chłopca pod warunkiem, że co nieco wie o piratach i morskich niebezpieczeństwach. Ale który chłopiec w tym wieku nie interesuje się tymi tematami? Ech, żeby tak choć na chwilę przenieść się na pokład „Rekina”…

Książka jest świetnie zilustrowana przez Marcina Bruchnalskiego. Poza czarno-białymi ilustracjami wplecionymi w tekst, każdy rozdział zawiera jeszcze kolorową wkładkę na kredowym papierze i ilustracją na całą stronę. Nie dość, że dzięki dokładnym i sugestywnym opisom książkę czyta się tak, jakby oglądało się film, to jeszcze się ją… ogląda! I to jak!

Agata Hołubowska

pirat

Pirat Jędruś
Andrzej Grabowski
il. Marcin Bruchnalski
wyd. Literatura, 2010
wiek: 5+

(Data publikacji: 2010-05-29)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz