Międzyplanetarna podróż naukowa – recenzja edukacyjnej gry on-line „Questionaut”

Komputer, wiadomo, narzędzie szatana oraz ostatnia deska ratunku matek uwięzionych w domu z chorymi dziećmi. Mój syn na przykład, niezależnie od wskazań termometru, zawsze się ożywia na wieść o czekających go dwudziestu minutach przy laptopie.

Naturalnie to bardzo naganne, by posadzić dziecko przed komputerem i spróbować obudzić się przy spokojnie wypitej kawie, ale ideały są w książkach, a w życiu, jak to w życiu. Bez kawy ani rusz.

Są jednak gry, których dziecko w żaden sposób nie jest w stanie przejść samodzielnie. I wtedy właśnie otwiera się pole do popisu dla rodziców. Nasz rodzinny hit ostatnich dni to „Questionaut”, zabawa przeznaczona raczej dla starszaków, bo stopień trudności bywa naprawdę wysoki. W dodatku wymaga niezłej znajomości języka angielskiego.

Ale po kolei. Po pierwsze zachwyciła mnie nazwa. Podróż przez nieznane planety rzeczywiście budzi skojarzenia z wyprawą Argonautów, tyle że u celu czeka nie złote runo, ale zwykły kapelusz. Niesforny wietrzyk zerwał go z głowy przyjaciółki bohatera gry i uniósł gdzieś wysoko. Rycerski ludzik natychmiast wsiada do naprędce sporządzonego balonu i wyrusza na poszukiwania.

By odnaleźć nakrycie głowy musi odwiedzić osiem planet, wykonać zadania (co w praktyce sprowadza się do znalezienia miejsc, w które trzeba kliknąć) i odpowiedzieć poprawnie na pięć pytań. Każda planeta jest poświęcona innej dziedzinie nauki: gramatyce, fizyce czy biologii. I tu właśnie zaczynają się schody, bo o ile z matematyki nadal jestem niezła, o tyle przy pytaniach o zapylanie kwiatków (po angielsku!) bez słownika ani rusz. Poziom pytań jest bardzo różnorodny. Te prostsze warto przetłumaczyć potomstwu i razem zastanawiać się kiedy serce bije nam najszybciej: gdy leżymy, siedzimy czy pływamy?

Przy okazji docieramy do drugiej poważnej zalety „Questionaut”: wszystkie pytania wymagają raczej rozumienia świata i umiejętności myślenia niż encyklopedycznej wiedzy.

Trzeci plus to grafika, możliwe zresztą, że najważniejszy. „Questionaut” zachwyca oryginalnością i precyzją wykonania. Świat stworzony na potrzeby gry jest piękny i niezwykły. Przyciąga uwagę każdego, niezależnie od wieku. Zresztą wielu czytelników z pewnością zna twórców, czyli czeskie studio Amanita Design, bo już grali w Samorost – inną grę tych autorów.

„Questionaut” jest przeznaczony dla dzieci w wieku 11 lat, ale ja polecam ją dla całej rodziny. Mama lub tata sprawdzają czy jeszcze pamiętają nauki wyniesione ze szkoły oraz szlifują znajomość angielskiego, a nawet najmłodsze dzieci z zapartym tchem śledzą kolejne etapy podróży i z zapałem ciągną kota za ogon lub otwierają zamknięte na klucz szuflady. Moja niespełna trzyletnia córka ciągle chce grać „w księżyc”. Dlaczego akurat w księżyc? Zobaczycie, gdy dotrzecie do celu.

Anna Lewandowska
rudafarbowana.blox.pl
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

nasza ocena 5

Questionaut

Zagraj on-line: http://www.bbc.co.uk
Producent: Amanita Design

(Dodano: 2011-01-21)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz