„Paddington i Spacerek literek” – recenzja książki

Miś Paddington, pochodzący z odległego Peru, jest wdzięcznym obserwatorem angielskiej kultury. Dzięki swemu przyjacielowi – starszemu panu o nazwisku Gruber – poznaje nowy zwyczaj, jakim jest coroczny festyn w położonej nad kanałem Małej Wenecji, dzielnicy Londynu. Zaplanowano bogaty program, w którym i mały miś znalazł coś dla siebie: konkurs o nazwie „Spacerek literek”, polegający na tym, by znaleźć jak najwięcej wyrazów zaczynających się na literę B.

Jest o co walczyć, gdyż nagrodą jest przejażdżka łodzią po kanale – o czym miś marzy, gdyż jeszcze nigdy takiej nie odbył. Paddington wraz ze swym opiekunem rusza więc na pieszą wycieczkę wzdłuż kanału. Nie ma problemu z odnalezieniem właściwych wyrazów, w końcu: „Niedźwiedzie są dobre w takich zadaniach”, jak sam mówi. Na potwierdzenie tych słów nie trzeba długo czekać, jednak… miś ma nieuczciwego konkurenta. Czy uda się go przechytrzyć? Tego nie zdradzę. Odsyłam do lektury.

Książka „Paddington i Spacerek literek” jest adresowana do młodszych czytelników, dzieci w wieku 3-5 lat, jeśli zawierzyć informacjom od wydawcy, jednak osobiście uważam, że i sześciolatkowie nie będą się przy niej nudzić. Zawsze to przecież okazja do poznania nowych wyrazów na literę B. Książka jest dużego formatu, a w niej dużo dużych ilustracji. Jest to wersja przygód misia stworzona specjalnie z myślą o młodszych dzieciach, by i im przybliżyć sympatycznego bohatera wędrującego z nieodłączną „walizką pełną przygód”.

Przyznać trzeba, że pomysł i wykonanie są przednie! Ilustracje R.W. Alley’a są po prostu przepiękne! Czarny kontur i akwarela to jest coś, co nigdy nie zawodzi i w moim mniemaniu pozostanie nieśmiertelne. Zarówno postać misia, jak i pana Grubera (któż by nie chciał mieć takiego miłego dziadka?!) oraz wszystkich osób spotkanych podczas „naukowego” spaceru są niezwykle sympatyczne, odmalowane z gracją i finezją. Nie brak też uśmiechniętych kaczek! Na taki festyn, pełen radosnych ludzi sama bym się wybrała! Wystarczy spojrzeć na błogi uśmiech pana zajadającego słodkie bułeczki, murzynkę niosącą dziecko w chuście, panią karmiącą kaczki czy rozradowany tłum podziwiający pokaz fajerwerków. A jeśli do Londynu za daleko (czy tradycja organizowania tego festynu jeszcze istnieje?), to zostaje chociaż wycieczka na papierze wraz z ulubionym niedźwiadkiem.

Na zachętę dodam jeszcze, że książek o Paddingtonie w wykonaniu tego samego duetu jest więcej, a dla tych, którym i tego nie wystarczy, jest jeszcze strona internetowa, dzięki której dzieci mogą zgłębiać tajniki języka angielskiego. Może później same wyruszą do Londynu w poszukiwaniu śladów słynnego misia w czerwonym kapeluszu?

Agata Hołubowska

paddi

Paddington i Spacerek literek
Michael Bond
il. R.W. Alley
przeł. Michał Rusinek
wyd. Znak, 2010
wiek: 3+

(Data publikacji: 2010-07-16)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz