„Paddington przy pracy” – recenzja książki

Nie ma co ukrywać: przygody Paddingtona pochłonęły mnie bez reszty! Z zapartym tchem czytałam kolejne rozdziały książki „Paddington przy pracy”, oczekując na rezultaty nieprzewidzianych (i zupełnie przewidywalnych!) działań misia. Zaskoczenie za zaskoczeniem, śmiech za śmiechem i podziw dla fantazji autora, Miachaela Bonda, towarzyszyły mi nieustannie podczas lektury. Cóż takiego zmajstrował niedźwiedź pochodzący „z mrocznych zakątków Peru”?

Tym razem młody miś wraca z Peru, gdzie odwiedził swoją ciotkę Lucy. Nie dowiemy się, co spotkało go w ojczyźnie, jednak poznamy przygody, które miały miejsce w drodze powrotnej i po przybyciu do Londynu, bardzo przez niedźwiedzia lubianego.

Już na statku Paddington wprawia w zdumienie pasażerów i załogę – nie tylko swoim dziwacznym zachowaniem (sądził, że widzi zjawy), ale i sprytem, który zaowocował dość wysoką wygraną pieniężną. Mimo dużej inteligencji i rozsądku, nie brak niedźwiedziowi także odrobiny naiwności, niejednokrotnie wpędzającej go w tarapaty. Można by rzec, że do robienia interesów ów bohater nie ma głowy, ale nie byłoby to do końca prawdą, gdyż z każdej opresji wychodzi obronną łapą… Ba, często nawet na tym zyskując! Ten niedźwiedź potrafi odnaleźć się w każdej, nawet najbardziej niezwykłej, sytuacji. Czy to będzie Giełda Londyńska, czy salon fryzjerski, dom sąsiada, w którym trwa remont, czy wreszcie scena baletowa. A gdzie się pojawi, tam wzbudza zdumienie, szacunek i aplauz. Cóż, nieczęsto spotyka się niedźwiedzia, który mówi ludzkim głosem, zjechał kawał świata, a na dodatek może poszczycić się znajomością antyków. Jak to zwykle bywa z misiami, tak i ten ma jedną słabość: za kanapki z marmoladą gotów jest oddać wszystko! Niedźwiedziowi nie brak przyjaciół (jak choćby pan Gruber – sprzedawca staroci), jednak najważniejsza jest sympatia, jaką darzą go państwo Brown, u których mieszka, a którzy na tyle znają już swego lokatora, że wiedzą, iż można się po nim wszystkiego spodziewać… Szczególnie celnie potrafi przewidzieć kłopoty panna Bird – niezastąpiona gosposia Brownów.

Książka, przeznaczona przede wszystkim dla dzieci potrafiących już czytać, wzbogacona jest o zabawne , trafne ilustracje Peggy Fortnum. Niby to tylko czarne kontury, a jak urozmaicają lekturę! Wbrew tytułowi, nie sądźmy, że niedźwiedź zajmuje się tylko pracą. Zawsze znajdzie czas na kubek gorącego kakao!

Opowieść toczy się wartko, czyta się ją z wypiekami na twarzy, bo trzeba przyznać, że coś takiego jak „zwykły, szary dzień” w słowniku Paddingtona nie istnieje, a dzięki książkom Bonda może się zdarzyć, że to wyrażenie zniknie z wielu dziecięcych głów.

Agata Hołubowska

paddi
Paddington przy pracy
Michael Bond
il. Peggu Fortnum
przeł. Anna Pajek
seria: Paddington
wyd. Znak, 2010
wiek: 6+

(Data publikacji: 2010-06-24)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz