„Potwór Dyzio i Kraina Zabawy” – recenzja książki

O tym, że potwory nie zawsze są straszne każdy młody czytelnik może dowiedzieć się z książki napisanej (a właściwie „opowiedzianej”, jak zasugerował wydawca) przez Elżbietę Pałasz – „Potwór Dyzio i Kraina Zabawy”. Dyzio jest małym chłopcem, który ma trzy siostry-potworzyce: Kornelię, Prunelię i Zezolindę. W przeciwieństwie do tej ostatniej, Dyzio jest cichy i nieśmiały. Ciągle mu coś nie wychodzi, nawet wstydzi się witać ze znajomymi, już nie mówiąc o osobach widzianych po raz pierwszy w życiu! Zupełnie przypadkowo trafia do Krainy Zabawy „ludziów”, którzy okazują się nie tacy groźni, jak to wśród potworów mówiono. Szybko zaprzyjaźnia się z Felkiem, a potem jeszcze z innymi dziećmi. Dyzio już nie jest taki nieśmiały – przełamuje wiele ze swych lęków i czyni ogromne postępy w kontaktach z innymi.

Tytułowa Kraina Zabawy to miejsce spotkań dwu odrębnych światów, które, choć funkcjonujące obok siebie, nawet nieco podobne, to nie znają się wzajemnie. To także informacja, że nic tak nie łączy (również dorosłych z dziećmi), jak wspólna zabawa.

Bo ta książka właśnie o tym jest: o radzeniu sobie z różnymi barierami w dziecięcym świecie. O tym, jak przełamać nieśmiałość; jak reagować, gdy ktoś przezywa; jak mówić prawdę; jak zacząć rozmowę; jak pozbyć się strachu etc. Jest też o alergii, o złym traktowaniu młodszych przez starsze dzieci; o tym, że rodzice czasami dziećmi być nie przestają, tylko trzeba im na to pozwolić.

Każdy rozdział, który stanowi opowieść o jednej z przygód Dyzia, poświęcony jest innemu zagadnieniu. A w całości jest to rzecz o przełamywaniu stereotypów w myśleniu my-oni. Bo okazuje się, że wystarczy tych „obcych” poznać, by przestali być groźni. To także rzecz o względności poglądów: dla „ludziów” straszne są potwory, a dla potworów ludzie… Trzeba tylko nieco odwagi, by przejść przez „skrzynię” i znaleźć się w innym świecie.

Przygody niegroźnego Dyzia zilustrował Piotr Rychel. I choć w opowieści nie ma sugestii co do tego, jak powinny wyglądać potwory, artysta unaocznił je, może w nieco zbyt oczywisty sposób. Są zielone, ze szpiczastymi uszami i trąbami jak u słoni. Osobiście mogłabym sobie je inaczej wyobrazić, jednak przypuszczam, że nie jest łatwo zilustrować coś, czego w tekście nie ma… Mam tylko nadzieję, że dzieciom te rysunki nie ograniczą wyobraźni.

Trzeba jednak przyznać, że ilustrator jest bardzo konsekwentny i wszystkie postacie w poszczególnych rozdziałach przedstawia w ten sam sposób, z czym często różnie bywa, a z dziecięcą spostrzegawczością polemizować nie należy. Szczególnie, że książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku powyżej 5 lat, co oznacza, że mamy już do czynienia z prawdziwymi detektywami.

Agata Hołubowska

dyzio

Potwór Dyzio i Kraina Zabawy
Elżbieta Pałasz
il. Piotr Rychel
wyd. Bajka, 2009
wiek: 5+

(Data publikacji: 2010-07-20)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz