„Ada, strażniczka skarbu” – recenzja książki

Tej książki się nie czyta, ją się pochłania! Czytałam (a właściwie pochłaniałam) z wypiekami na twarzy i tak mnie ta lektura wciągnęła, że ponad 200 stron „skonsumowałam” w jeden dzień, czytając do nocy i korzystając z ciszy, jaka zapanowała w domu, gdy rodzina poszła spać. Nie mogłam pozwolić, by ta książka czekała do następnego dnia. Po prostu nie mogłam! Przypomniały mi się te piękne czasy, gdy z równym zaangażowaniem czytałam książki Nienackiego, Bahdaja, Niziurskiego i razem z ich bohaterami odkrywałam różne tajemnice i rozwiązywałam zagadki historyczne. Ach, jak bardzo zazdrościłam wtedy moim rówieśnikom tych przygód! I choć od dawna nie mam dwunastu lat, to poczułam się jak dawniej…

Bo dwunastoletnia Ada mieszka w miasteczku, nad którym góruje zamek. W tym zamku pracuje jej mama i ojczym. W mieście trwają roboty budowlane, gdyż powstaje nowy wiadukt. Dwa z jego filarów mają być wzniesione z obelisków leżących na wzgórzu zamkowym. Kamienie cechuje dziwna właściwość: są niezwykle twarde. Jak to zwykle z zamkami bywa, tak i ten ma swoje tajemnice, których nie sposób wytłumaczyć. Pomagają w tym nieco legendy, ale któż w nie wierzy? No, może jedna mama Ady, która zajmuje się ich zbieraniem i spisywaniem. Pewnego dnia mama i Radek (ojczym) znikają. Jedna z legend mówi o podziemiach zamkowych, ale jeszcze nikomu nie udało się do nich dotrzeć. Czy uda się to Adzie?

Ada jest zwyczajną dziewczynką. Chodzi do szkoły, ma przyjaciółkę Mikę, której powierza (prawie) wszystkie sekrety; właśnie ma ochotę zakochać się w nowym koledze; ma młodszego brata, którym czasem się opiekuje…Wyróżniają ją jednak dwie cechy: dziwne znamię na kostce u nogi i duża wrażliwość na tajemniczą aurę spowijającą miasto, w którym mieszka. Ona jedna wierzy, że wszędobylskie maszkarony umieszczone na murach w różnych częściach miasteczka nie są tylko tworami z kamienia. I zdaje się, że za tę wiarę owe rzeźby w jakiś sposób jej się odwdzięczają.

Czy już zrobiło się tajemniczo? Ciekawie? Zachęcająco? Ha! A to dopiero początek! Bo Ada ma przygód co niemiara, a żadna nie zdarza się bez przyczyny. Wszystko się ze sobą splata, tworząc logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. Autorka, Grażyna Bąkiewicz w umiejętny sposób powiązała historię ze współczesnością, wartką akcję z wiedzą historyczną (być może fikcyjną, ale za to wielce prawdopodobną). A wszystko spisane lekkim, młodzieżowym językiem. I pomyśleć, że kiedyś sądziłam, iż dobra polska szkoła powieści dla młodzieży przeminęła bezpowrotnie… Nic bardziej mylnego!

Agata Hołubowska

ada
Ada, strażniczka skarbu
Grażyna Bąkiewicz
il. Olga Reszelska
wyd. Literatura, 2010
wiek: 7+

(Data publikacji: 2010-08-16)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz