„Straszna książka, czyli upiorna zabawa w rymy” – recenzja książki

Wydawało mi się, że „Wiersze że aż strach”, moja zdecydowanie najbardziej ulubiona książka Małgorzaty Strzałkowskiej, to szczyt doskonałości, jeśli chodzi o wesołe straszenie najmłodszych czytelników – zarówno słowem, jak i obrazem. Teraz nie jestem już tego taka pewna.

Ta sama autorka, wespół zespół z Kacprem Dudkiem, debiutującym w roli ilustratora, stworzyła iście potworną książkę. Nie dość, że twórcy wpuścili do niej najróżniejsze stwory, potwory, duchy, upiory i smoki, to pozwolili, by pożarły one fragmenty tekstu. No i radź tu sobie, czytający dziecku rodzicu. Na szczęście słuchające wierszy dzieci, tego jestem pewna, bez trudu poradzą sobie ze zjedzonymi rymami. A nawet jeśli nie, to podpowiedzi zostały ukryte na utrzymanych w mrocznym klimacie stronicach – a to, że zapisano je w lustrzanym odbiciu, to już naprawdę drobny szczegół…

Niewielkich rozmiarów tomik, zdominowany przez ciemne barwy, w najmniejszym stopniu nie jest ponury. Pełne humoru, niekiedy nawet balansujące na granicy absurdu wiersze, w zestawieniu z kontrastującymi, nasyconymi kolorami, a przede wszystkim bardzo sympatycznymi, choć ponoć groźnymi stworami, tworzą całość, która z pewnością stanie się przebojem wśród najmłodszych czytelników/słuchaczy, ale i ich rodziców.

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet „Bluszcz” nr 24)

rymy
Straszna książka, czyli upiorna zabawa w rymy
Małgorzata Strzałkowska
il. Kacper Dudek
wyd. Czarna Owca, 2010
wiek: 4+

(Data publikacji: 2010-09-14)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz