„Tatsu taro. Syn smoka” – recenzja książki

Takich książek jak ta wciąż jest za mało. Przenoszą młodych czytelników w inną kulturę, kraj, inne krajobrazy i ludzi wraz z ich specyficznymi wierzeniami. Uświadamiają, jak bardzo ludzkie światy mogą się od siebie różnić, posiadając u swych źródeł wartości uniwersalne. Pokazują, co czynić, by żyć godnie i być pomocnym innym ludziom. Wreszcie rozwijają wyobraźnię i pobudzają do snucia marzeń.

Tatsu Taro jest tym typem bohatera, którym chciałoby się być. Żyje w zgodzie ze zwierzętami, rozumie ich mowę, posiada nadludzką moc i siłę, jest inteligentny i przebiegły, przeżywa mnóstwo przygód i do tego ma urodziwą przyjaciółkę Ayę, która pięknie gra na flecie. Tak pięknie, że tą grą niejednokrotnie pomogła Tatsu Taro. Ale żeby nie było zbyt sielankowo – bohater, młody jeszcze chłopak, nie ma ojca, a jego matka została zamieniona w smoka. Chłopca wychowuje babka. Mieszkają w górskiej wiosce, bardzo biednej, bo nieurodzajna gleba nie pozwala na dostatnie życie. Podczas gdy babka w pocie czoła pracuje, by zapewnić wnukowi najprostsze jedzenie, on spędza czas beztrosko na wędrówkach i zabawach ze zwierzętami. Do pewnego momentu, bo potem… Ach! Tutaj dopiero zaczyna się opowieść „Tatsu taro. Syn smoka” autorstwa Miyoko Matsutani. Tatsu Taro wyrusza na daleką północ w poszukiwaniu swojej matki. Jest to niebezpieczna i trudna wyprawa, pełna pułapek, demonów i złych mocy. Jednak chłopiec, dzięki swej dobroduszności, odwadze i inteligencji, potrafi zjednać sobie jednych, a pokonać innych. Z każdą przygodą staje się coraz dojrzalszy i bardziej odpowiedzialny. Bo jest to wędrówka inicjacyjna, w czasie której Tatsu Taro z leniwego chłopca staje się mądrym i pracowitym mężczyzną. Nabiera nie tylko tężyzny fizycznej, ale także wiedzy, która uświadamia mu, jak bardzo świat potrafi być okrutny i niesprawiedliwy oraz że nie wszyscy żyją w takich samych warunkach. Po pewnym czasie celem podróży staje się już nie tylko odnalezienie własnej matki, ale także pomoc ludziom z górskich wiosek.

Od początku lektury gorąco wierzyłam, że Tatsu Taro uda się osiągnąć cel, ale ile było po drodze obaw o jego życie i obgryzania paznokci z nerwów! Jego wędrówka przez górskie szczyty, lasy i wioski wciągnęła mnie na dobre od pierwszej do ostatniej strony.

Książka ta, o baśniowej stylistyce, pełna jest symboli i postaci z kultury japońskiej – tej, która powstała (opartej na religii szintoistycznej, gdzie ogromną rolę odgrywał kult animalistyczny) zanim nastał buddyzm. Czy to będą demony, jak na przykład Czerwony Diabeł, Czarny Diabeł, Tengu (które potrafią być złośliwe, są bardzo bojownicze, ale Tatsu Taro udaje się zyskać ich przychylność, a nawet przejąć moc), pająk, kobiety śniegu czy zwierzęta, jak lis, tanuki (podobny do szopa pracza), niedźwiedź, dzik, biały koń, karp (który jako jedyna ryba w jeziorze decyduje się odnaleźć smoka i przekazać mu wiadomość – jest symbolem odwagi i determinacji) etc. Nie bez znaczenia jest tu także smok, który w dalekowschodniej tradycji ma złożoną i bogatą symbolikę. Kultem otoczone są także twory natury, takie jak góry czy jeziora. Najważniejszym pożywieniem jest oczywiście ryż, do którego ludzie odnoszą się z ogromnym szacunkiem, nawet jeśli go nie znają. Dopiero Tatsu Taro uczy chłopów go uprawiać. Nie brak również tradycyjnych potraw, strojów i obyczajów. W wielu przypadkach zachowane są japońskie słowa, a ich znaczenie podane jest na marginesie książki. Bardzo to ułatwia czytanie, jednak osobiście życzyłabym sobie więcej wyjaśnień. Nic w tej historii nie dzieje się bez przyczyny, a każda z postaci ma swoją funkcję. Chciałoby się wiedzieć więcej, bo na pewno dzieci w Japonii odczytują tę książkę w zupełnie inny sposób.

Jakie to szczęście, że jej zilustrowanie powierzono Piotrowi Fąfrowiczowi. Artysta, słynący z minimalistycznych obrazów, doskonale wczuł się w treść książki i tradycyjne malarstwo japońskie na jedwabiu. Ilustracje malowane akwarelami, z pozostawionym białym tłem, o stonowanej kolorystyce, często są tylko pewnym zainicjowaniem obrazu. Zaczynem, który jednocześnie staje się dziełem skończonym. W swej prostocie oddają całą tajemniczość powieści oraz jej zakorzenienie w japońskiej kulturze. Trzeba przyznać, że cała książka zachowana jest w podobnej stylistyce: każdy rozdział zaczyna się od czerwonego stempelka (jakie widnieją na japońskich obrazach, a stanowią autograf artysty), a tytuły pisane są pionowo. Całość składa się na majstersztyk sztuki edytorskiej, prawdziwe dzieło sztuki, które bierze się do rąk z pietyzmem i namaszczeniem. Bo też nie jest to zwykła książka. Drzemią w niej nieujawnione jeszcze moce…

Agata Hołubowska

tatsu
Tatsu Taro. Syn smoka
Miyoko Matsutani
il. Piotr Fąfrowicz
przeł. Zbigniew Kiersnowski
wyd. Media Rodzina, 2010
wiek: 6+

(Data publikacji: 2010-09-02)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz