„Księga ortografii Lamelii Szczęśliwej” – recenzja książki

Nietrudno zauważyć, że umiejętność poprawnego pisania zanika. Wystarczy zajrzeć do Internetu. Roi się w nim od „odwarznych menszczyzn szukajoncych mocnyh wrarzeń” i „blądynek obużonych obłódom żeczywistosici”. Nie, żebym miała coś przeciwko blondynkom. Pod warunkiem oczywiście, że pisane są przez „on”. Nie da się bowiem ukryć, że poziom znajomości języka polskiego oraz zasad poprawnej pisowni dramatycznie spada.

Czas więc bić na alarm! I to głośno. Tak, jak to robi zasadnicza nauczycielka w kapitalnej książce dla dzieci, „Księga ortografii Lamelii Szczęśliwej”. Zasadnicza, bo wobec zasad używania języka polskiego jest bezwzględna. Lamelia mieszka w dużym domu z kolorowymi okiennicami i trzema kominami, przy ulicy Krzywej 13. Jej najlepszymi przyjaciółmi są pan Szczygieł oraz czerwona krewetka, panna Flu, która lubi przesiadywać na małym kręconym krzesełku w swoim akwarium. Pewnego spokojnego ranka do drzwi Lamelii pukają Julka Patyczakówna i Jonasz Maślanka, którzy, mówiąc delikatnie, z ortografią nie są za pan brat. Jeśli jednak nie zaliczą zajęć z wiedzy o zasadach poprawnej pisowni, nie pojadą na wakacje nad morze. Proszą więc Lamelię o pomoc. A ta, choć ma w planach wiele ciekawszych zajęć (zamierza dokończyć śniadanie, podlać koperek i pohuśtać się w hamaku), zgadza się zamienić „ortograficzne osły w mistrzów ortografii”. Ale na własnych, surowych zasadach. Przeprowadzają się więc do niej i przez miesiąc zgłębiają ortograficzne reguły. Lamelia co dzień opowiada im jedną „ortograficzną” bajkę, o której później dyskutują.
Każda z bajek dotyczy jednej reguły ortograficznej. Po opowiadaniu następuje „lekcja”, w której w skrócie zapisano odnoszące się do niego zasady pisowni wraz z przykładami. Dodatkowo na końcu książki powtórzono wszystkie lekcje w formie szkolnego zeszytu Julki.

To powinna być obowiązkowa pozycja w pokoju każdego ucznia (z klas 1-4). Dzieciaki szybko przekonają się, że Lamelia nie jest wcale taka sroga i nieomylna, za jaką chce uchodzić. Kiedyś także myślała, że ortografia to ogromna granatowa wampirzyca, która wspólnie z nauczycielami uwielbia torturować uczniów i uczennice. „Myliłam się – mówi Lamelia. – Okazało się, że ortografia to kolorowy maluch, z którym można się świetnie bawić”.

Zuzanna Matyjek

nasza ocena: 5
ort
Księga ortografii Lamelii Szczęśliwej
Joanna Krzyżanek
il. Marcin Ciseł
wyd. LektorKlett, 2009
wiek 7+

(Dodano: 2010-11-05)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz