„Pulpet i Prudencja” – recenzja książki

Gdyby Smok Wawelski jeszcze żył, byliby sąsiadami. I na pewno doskonale by się dogadywali, bo takich jak oni w Polsce nie jest wielu, a jak stare porzekadło rzecze: „Swój do swego ciągnie”. O kim mowa? O smokach oczywiście, tylko trochę młodszych, mniejszych i nie tak krwiożerczych.

Pozwólcie, że Wam przedstawię Pulpeta i Prudencję – bliźniacze rodzeństwo. I choć potrafią zionąć ogniem, to są zupełnie niegroźni; no, chyba, że ich ktoś zdenerwuje! W Krakowie, gdzie mieszkają, mieście turystycznym, nie brakuje szkolnych wycieczek, wśród których znajdą się zawsze jakieś nazbyt ciekawskie niedowiarki. Tego typu dzieci Pulpet nie lubi najbardziej i w spotkaniu z nimi potrafi pokazać, że jest PRAWDZIWYM smokiem, a nie jakimś przebierańcem. Nasi bohaterowie są zieloni, mają ogony, na głowach grzebienie, są pokryci łuskami i… chodzą do normalnej szkoły podstawowej. Cechuje ich ponadprzeciętna inteligencja, toteż są najlepszymi uczniami w klasie, a za kilka lat będą mogli już studiować. Mało tego, zostali wybrani do pocztu sztandarowego! Prudencja jest rezolutną smoczycą o typowo chłopięcych zainteresowaniach. Naprawić samochód? Żaden problem! Za to nauczyć się tańczyć… O, to już jest ponad jej siły! W przeciwieństwie do Pulpeta, który jest urodzonym tancerzem, a także statecznym, wegetariańskim myślicielem w smoczej skórze. Ich rodzice, Pompon i Pepsicola, znani czytelnikom z poprzedniej książki Joanny Olech, przyjaźnią się z doktorem Rąbkiem – znawcą gadów, a smoków w szczególności. Pewnego dnia naukowiec postanawia się ożenić, a w podróż poślubną zabiera także… naszych młodych bohaterów. Cała czwórka wyrusza do Transylwanii, gdzie, jak udało się dowiedzieć Pulpetowi – badaczowi smoczych dziejów, widuje się podobno jeszcze tych dziwnych mieszkańców wśród górskich ostępów. Dzięki przebiegłości Pulpeta bohaterom udaje się uzyskać zaproszenie od profesora tamtejszego uniwersytetu i wyprawa nabiera charakteru naukowo-przygodowego. Czy smocza rodzina z Krakowa ma jeszcze innych krewnych? Hmmm, tego nie zdradzę.

Wydaje mi się, że autorki książki, Joanny Olech, nie trzeba nikomu przedstawiać. Znana jest z Dynastii Miziołków, Tronika (jako ilustratorka), czy wspomnianych smoczych przygód Pompona w rodzinie Fisiów i nie tylko. Jak sama zaznacza – Pulpeta i Prudencję rysowała z natury. Chyba trzeba jej uwierzyć, ponieważ portretów smoków w książce jest bardzo wiele! Z co drugiej strony wygląda jakiś zielony gad. A stron jest 172! Czy ktokolwiek narysował w życiu więcej smoków?! Można im się więc przyjrzeć z każdej strony i wielu różnych sytuacjach. Są to właściwie szkice pokolorowane na zielono, ale nie brak im dynamizmu i indywidualności. Ach! I jeszcze jedno: narratorką powieści jest Prudencja. O jej i jej brata przygodach dowiadujemy się więc z najodpowiedniejszej perspektywy. Nie wiem, jak inni czytelnicy, ale ja już w smoki wierzę! I wcale się nie zdziwię, gdy pewnego dnia spotkam takiego w okolicy Wawelu.

Agata Hołubowska

PS. Dla tych, którzy jeszcze mają wątpliwości, polecam filmy w Internecie, na których Joanna Olech opowiada o bohaterach i radzi, jak ich narysować.

nasza ocena: 5
pulpet

Pulpet i Prudencja. Smocze Pogotowie Przygodowe
tekst i il. Joanna Olech
wyd. Znak, 2010
wiek: 7+

(Dodano: 2010-11-07)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz