„Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem” – recenzja książki

Kilkadziesiąt stron kolorowych obrazków w książce przypominającej szkolny zeszyt w linie. Na każde dwie strony przypadają tylko dwa wersy rymowanego tekstu, obrazki, nieco kanciaste, przypominają dziecięce wycinanki. Do tego dowcip, radość i oderwane od realiów dziecięce wyobrażenia na temat dorosłości.

Tak w skrócie można opisać książkę Maćka Blaźniaka „Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem” i nowopowstałego wydawnictwa Ładne Halo. I wydawnictwo, i tekst, i ilustracje – wszystko jest dziełem jednego człowieka. Jakże udany debiut!

Bohaterem – tym, który fantazjuje o tym, co będzie robił, gdy dorośnie – jest Franek, „postrach porcelany”. Małemu łobuzowi wydaje się, że z biegiem lat nadal będzie robił to samo, co teraz: skakał przez kałuże, grał w piłkę, lepił zamki z błota, nawet jeśli przyjdzie mu zostać poważnym panem w okularach. Nic nie stanie na przeszkodzie, by pograć w klasy, poskakać na skakance, nadal z tornistrem chodzić do szkoły, ale tylko po to, by z satysfakcją odliczać dni do wakacji…

Na końcu książki czytelnik znajdzie miejsce na zapisanie odpowiedzi na pytanie: „A Ty kim zostaniesz, jak urośniesz?”. Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku powyżej trzech lat, więc w napisaniu odpowiedzi mogą pomóc rodzice. Pomogą? A może napiszą własną odpowiedź? Może taką niekoniecznie zgodnie z prawdą…

Książka pełna kolorów i prostych rymów, ma swój rytm i zadziorny charakter. Jest starannie wydana: w twardej oprawie, z grubszymi kartkami – w sam raz na wielokrotne do niej powracanie. Miłe będą to powroty: do beztroski, zabawy, spontaniczności i dziecięcej ciekawości świata. Mnie nie trzeba będzie długo namawiać, a Państwa?

Agata Hołubowska

nasza ocena: 5
kiedy
Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem
Maciek Blaźniak
wyd. Ładne Halo, Łódź 2011
wiek 3+

(Dodano: 2011-04-02)

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz