„Piegowate opowiadania” – recenzja książki

Jak ja lubię takie książeczki! Trzeci już z kolei tom przygód Tomka w doskonały sposób łączy w sobie wysokiej próby humor z istotnymi walorami edukacyjnymi. Nic dziwnego, że książki Renaty Piątkowskiej zostały dostrzeżone przez Fundację ABCXXI patronującą akcji „Cała Polska czyta dzieciom”, bo czytać je naprawdę warto.

Sympatyczny przedszkolak wciąż zaskakuje fantazją i niesamowitymi pomysłami: rozmawia z muchą w autobusie, rysuje na ścianie swojego pokoju całe zoo, albo buduje igloo ze stanika mamy. Potrafi dogadać się zarówno z pozornie niemiłą koleżanką z przedszkola, jak i z obcojęzycznym chłopcem poznanym na plaży. Świat odkrywa z wielkim zapałem i niestraszne mu żadne wyzwania, chyba że chodzi o czekanie na lody w kawiarni.

Autorce udało się dokonać rzeczy niełatwej – stworzyć bohatera, z którym bez trudu zidentyfikuje się każdy kilkulatek. Autorka świetnie przedstawia świat dziecięcych zabaw, przeżyć, myśli, wyobrażeń oraz stosunek Tomka do rodziny i kolegów. Z drugiej strony z wdziękiem i w sposób bezpretensjonalny wprowadza szereg wątków dydaktycznych. Tomek, a wraz z nim czytelnicy, uczy się, że nie można osądzać innych po pozorach, ani w bezmyślny sposób krzywdzić. W poznaniu tych prawd pomagają Tomkowi jego najbliżsi – nieco surowy dziadek, najlepsza na świecie babcia, mądrzy rodzice i nastoletnia siostra. Rodzina nie jest dla bohatera jedynie tłem, postacie są zarysowane wyraziście i interesująco, babci został poświęcony nawet cały oddzielny rozdział. Zminimalizowana została natomiast rola przedszkola.

Oczywiście w zbiorze trafiają się opowiadania nieco gorsze od innych, zwłaszcza historia o żabie z przywiązanym do pleców kamieniem wydaje się odrobinę zbyt dosłowna. Łatwo jednak wybaczyć te słabsze momenty, kiedy czyta się o namalowanej na ścianie żyrafie czy życzeniach Tomka do złotej rybki. To jest humor na poziomie Mikołajka René Goscinny’ego! Ci dwaj bohaterowie mają ze sobą zresztą coś wspólnego – podobną wrażliwość, wyobraźnię, zadziwienie rzeczywistością dorosłych.

Warto również wspomnieć o ilustracjach Iwony Cały. Są one nie tylko miłe dla oka, ale również, poprzez swój dziecięcy styl, współtworzą z tekstem spójną całość. Widać, że autorkom przyświecał jeden wspólny cel – napisać i zilustrować taką książkę, jaką dzieci stworzyłyby dla siebie same. Ale „Piegowate opowiadania”, wbrew obawom Tomka, zrozumieją również dorośli. Zrozumieją i z pewnością będą bawili się równie dobrze, jak ich dzieci. Z niecierpliwością czekamy na kolejne tomy.

Elżbieta Czarnecka
polonistka, slawistka, mama Stasia

nasza ocena: 5
piegowate
Piegowate opowiadania
Renata Piątkowska
il. Iwona Cała
wyd. Bis
wiek: 4+

(Dodano: 2011-04-20)