„Wiola i Broklyn” – recenzja książki

Tak, tak… jeśli chcecie sięgnąć po tę książkę, musicie uwierzyć, że krasnoludki istnieją naprawdę. Zresztą, jak wytłumaczyć fakt, że medialny patronat nad książką sprawuje Krasnal Dyrdymał? A jeśli nadal nie wierzycie, koniecznie musicie przeczytać cudowny opis krasnoludkowej komnaty mieszczącej się w norce za szafą, w izbie księcia Broklyna.

Wiola i Broklyn to dwójka uroczych i uzdolnionych dzieciaków, a właściwie królewna i książę, którzy spotykają się na Balu Jedności. Niestety, jak to w bajkach bywa, pojawia się tam również, z niecnymi zamiarami, zła wróżka, która usypia królestwo, mszcząc się za brak zaproszenia na bal. Bohaterowie, by uwolnić swoich rodziców, muszą odczarować rzuconą klątwę, a na odczar (jakie piękne słowo, nieprawdaż?) składają się trzy skomplikowane do wykonania zadania. Wiola i Broklyn podejmują wyzwanie… Podczas misji przytrafiają im się różne przygody, niejednokrotnie wpadają w tarapaty, jednak dzięki temu, że nie są sami, jakoś udaje im się wybrnąć. Aż do ostatniego zadania, które, nie dość, że skomplikowane i wymaga od bohaterów sprytu i zręczności, to jeszcze okazuje się śmiertelną pułapką.

Przygodzie Wioli i Broklyna przygląda się z ukrycia nadworny kronikarz księcia Bronisława – uroczy Krasnal Dyrdymał, który skrupulatnie spisuje wszystkie zdarzenia.

Skąd cudaczne imię Broklyn? Czy bohaterom uda się wypełnić odczar? Jakie przygody czekają ich po drodze do pałacu, gdzie znajduje się ostatnie zadanie do wykonania? Po co Krasnalowi utrwalacz życia? Zajrzyjcie koniecznie do tej niesamowitej opowieści.

Ta książka jest „bajkowa” od pierwszej do ostatniej strony. Wszystko w niej jest cudownie bajeczne – język, nietuzinkowe nazwiska i nazwy, fantastyczne przygody, opisy miejsc itp. Jednocześnie jest bardzo współczesna, a tym samym bliska małemu czytelnikowi. Wróżka „zagłębiła się w swoją szklaną kulę, by śledzić, co się dzieje na świecie. Przede wszystkim weszła na stronę Wróżki Najpierwszej i kliknęła w zakładkę „Najnowsze odczary.” Czy z czymś Wam się ten opis kojarzy?

Z bajką kojarzy się również fakt zwycięstwa dobra nad złem w każdej sytuacji tej opowieści. Tutaj nawet zbój, choć o niezbyt ciekawej facjacie, okazuje się mieć ostatecznie dobre serce – no bo który zbój i na dodatek porywacz, serwuje swojej ofierze jajecznicę na boczku?

Elżbieta Pałasz zastosowała w książce dwa ciekawe zabiegi. Pierwszy – tekst opowieści przetykany jest zapiskami w postaci dygresji uroczego Krasnala Dyrdymała, który, wraz ze swoim przyjacielem – jeżem Pimpusiem, z jednej strony śledzi zdarzenia, by móc je potem skrupulatnie odnotowywać w książęcej kronice, natomiast z drugiej strony delikatnie i zabawnie ingeruje w przygody głównych bohaterów. Ciekawym pomysłem są również przypisy, które tłumaczą lub bawią, jeszcze bardziej gmatwając sytuację.

Opowieść o Wioli i Broklynie zachwyca nieprzeciętną literacką wyobraźnią, napisana jest pięknym językiem, bohaterowie chwytają za serce uroczymi nazwiskami lub przydomkami. A wszystko to okraszone jest cudnej urody ilustracjami Piotra Rychela – równie bajkowymi, z niewielką nutką tajemniczości i kropelką baśniowej grozy.

I choć to „bajka z certyfikatem autentyczności dla czytelników od lat 6”, małymi łyczkami dozowałam ją moim czteroletnim przedszkolakom. Słuchały jak zaczarowane…

I powiem Wam w sekrecie – piątka to zbyt niska ocena dla „Wioli i Broklyna”

Iwona Pietrucha – nauczycielka przedszkola
Ocena: 5+

Wiola i Broklyn

Wiola i Broklyn
Elżbieta Pałasz
il. Piotr Rychel
wyd. Bajka, 2015
wiek: 6+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz