„Wyspa Obłąkanych” – recenzja ksiażki

To książka dla dzieci, które niczego się nie boją. Wydarzeń budzących w czytelniku lęk nie brakuje, choć wszystko zaczyna się bardzo niewinnie.

W sobotni poranek Dawid i Larisa spotykają się w pobliżu pomnika stojącego na Dużym Rynku. Znają się od roku, a ich relacje stają się coraz bliższe, już nie są tylko znajomymi ze szkoły. Dawid bardzo polubił pochodzącą z Rosji dziewczynę, która dołączyła do jego klasy. Imponowała mu jej wiedza, bystrość umysłu i odwaga w wyrażaniu śmiałych sądów. A poza tym Larisa bardzo się Dawidowi podobała, bo była po prostu ładną dziewczyną. Tym razem to on zaimponował dziewczynie – w kieszeni chował otrzymany od rodziców nowy aparat fotograficzny. Doskonale się złożyło, bo w domu Larisy pojawił się poprzedniego dnia zaprzyjaźniony z jej rodziną dziennikarz. Opowiadał o swojej pracy i obiecał dziewczynie, że jeśli napisze jakiś artykuł, on rzuci na to okiem, a może nawet opublikuje w swojej gazecie!
Ruszają, więc w poszukiwaniu natchnienia. Pierwszą rzeczą, na którą dziewczyna zwraca uwagę, jest pomnik doktora medycyny Arvida Lindmana, który żył w latach 1882-1949. Dawid nic nie wie o człowieku, którego rzeźba przedstawia. Nikt mu nigdy o nim nie opowiadał, a i on nie był tym specjalnie zainteresowany, więc nie zadawał pytań. Rozmyślania o pomniku nie zajmują na długo ich uwagi. Opuszczają rynek i idą w kierunku plaży. Larisa chce kupić zegarek dla swojej mamy, która za kilka dni obchodzi urodziny. Zanim jednak to zrobi, ruszy z Dawidem na znajdującą się w pobliżu miasta Wyspę Obłąkanych. Tam dokonają przerażającego odkrycia. Na wyspie znajduje się dawny szpital psychiatryczny, a obok niego groby młodych dziewcząt. Szybko robią zdjęcia nagrobków i uciekają z wyspy. Co dzieje się później? Co wspólnego ma z tym zakład zegarmistrzowski, w którym Larisa chce kupić zegarek? Czy dom na Wyspie Obłąkanych jest naprawdę opuszczony? I kim jest tajemniczy lekarza z pomnika? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale zapewniam, że będzie bardzo niebezpiecznie i niezwykle emocjonująco.

Tę książkę czyta się znakomicie, historia jest tak wciągająca, a rozwiązanie tak zaskakujące, że może przypaść do gustu nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Wyspa Obłąkanych skrywa straszliwą tajemnicę. A jej odkrycie zmieni rzeczywistość miasteczka. W warstwę fabularną autor zgrabnie wplótł ciekawostki związane z historią medycyny i rozwojem nauki. Miłośnicy fizyki i informatyki będą zachwyceni. Najsłabszym elementem „Wyspy Obłąkanych” są jednak wątki miłosne. Bez nich ta książka byłaby równie, jeśli nawet nie bardziej interesująca. O pozostałych wątkach mogę mówić w samych superlatywach i polecać wszystkim poszukującym ciekawej książki nastolatkom.

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 4

Okładka książki

„Wyspa Obłąkanych”, Martin Widmark, wyd. Zakamarki

Wyspa Obłąkanych
Martin Widmark
il. Katarina Strömgård
przeł. Barbara Gawryluk
wyd. Zakamarki, 2016
wiek: 12+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz