„Amelia i Kuba. Stuoki Potwór” – recenzja książki

Czy dorośli zawsze zachowują się odpowiedzialnie? Czy potrafią uszanować czyjąś prywatność? Czy kiedy dzieci nie widzą, nie zachowują się zupełnie tak samo, jak ich małoletnie pociechy?

W apartamentowcu zwanym „Zamkiem” mieszkają bardzo różni ludzie. Są rodziny z dziećmi, jest samotna starsza pani, jest Bardzo Ważny Dyrektor, mieszka tam nawet Celebrytka! Wejścia na teren „Zamku” strzeże domofon, mimo to zaczynają się tam dziać rzeczy, które zakłócają spokój mieszkańców. Właśnie dlatego na jednym z zebrań wspólnoty mieszkaniowej pojawia się pomysł zainstalowania monitoringu obywatelskiego. Skoro obywatelski, to oczywiście każdy mieszkaniec musi mieć do niego dostęp. Tak żeby każdy mógł zareagować, kiedy na klatce schodowej pojawi się nieznajomy, kiedy sąsiad nie podnosi rzuconych na podłogę papierków po cukierkach albo nie sprząta po swoim psie. Po zainstalowaniu kamer łatwiej będzie ustalić, kto zarysował samochód. I właśnie ta możliwość kontrolowania staje się zmorą wszystkich mieszkańców „Zamku”. Przestają zajmować się codziennymi obowiązkami, zamiast tego siedzą przed telewizorem, przeskakując z kanału na kanał i oglądają zapisy z kolejnych kamer rozsianych po całym bloku. Każdy okazuje się podglądaczem, panie z chęcią komentują ubrania sąsiadek, panowie obserwują swoje samochody, a pani Kożuszek sprawdza, czy nikt nie demoluje klatki schodowej i prawie nie odchodzi od telewizora.

W tym samym czasie, kiedy dorośli zmienili się w najprawdziwszych podglądaczy, w życiu ich dzieci rozgrywają się mniejsze i większe dramaty. Drogi Amelii i Klementyny, które dotąd były najlepszymi przyjaciółkami, właśnie się rozeszły. Dlaczego? To wszystko wina szkolnego forum internetowego, na którym najpierw pojawił się wpis celujący w Amelię, który sprawił dziewczynce dużo przykrości. Wtedy Klementyna, zamiast ją wesprzeć, chętnie podśpiewywała prześmiewcze wierszyki. Amelia nie pozostała jej dłużna i wrzuciła na forum zdjęcie, które zrobiła wygłupiającej się przyjaciółce. Nie spodziewała się, że zacznie ono krążyć po sieci bez żadnego nadzoru i będzie przerabiane przez kolejnych internautów, a Klementyna z tego powodu przestanie chodzić do szkoły. W tym samym czasie Kuba i Emil przeprowadzają w bloku amatorskie prace remontowe. A Mi, siostra Kuby, nawiązuje kontakt z domokrążcą, który według niej pomoże jej zdobyć merynosa.

Dużo dzieje się na niespełna trzystu stronach tej książki. Kamery, merynos, domofon i Stuoki Potwór. Wydarzenia skłaniają do refleksji i rozmowy. Bo książka, choć zabawna i w lekturze bardzo przyjemna, mówi o sprawach niezwykle ważnych. O prawie do prywatności, o ochronie własnych danych, o zasadach bezpieczeństwa, których powinno się przestrzegać nie tylko w prawdziwym życiu, ale i rzeczywistości wirtualnej. O tych wszystkich sprawach, o które wydaje nam się, że wiemy, a tak naprawdę rzadko pamiętamy i równie rzadko rozmawiamy o nich z dziećmi. A to duży błąd, czas go naprawić!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

okładka książki

„Amelia i Kuba. Stuoki Potwór”, Rafał Kosik, wyd. Powergraph

Amelia i Kuba. Stuoki Potwór
Rafał Kosik
il. Jakub Grochola
wyd. Powergraph, 2016
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz