„Zuzanka z pistacjowego domu” – recenzja książki

Zuzanka to ośmioletnia, pełna pomysłów bohaterka książki Barbary Gawryluk. Mieszka w domu o pięknym pistacjowym kolorze, wraz z ciągle zapracowaną mamą, do której mówi po imieniu, marzy o psie i często spędza czas u taty, który założył drugą rodzinę. Ma przyrodniego brata, który ją ciut denerwuje i najukochańszą babcię na świecie. To taka babcia „jakiej nikt nie ma. Wszystko umie i na wszystkim się zna (…) Nosi dżinsy. Jeździ na rowerze, a w zimie na nartach”.
Zuzanna, z racji tego, że jej mama dużo pracuje, spędza większość czasu w świetlicy, której nienawidzi („w świetlicy jest okropnie”) bądź z opiekunką, Agnieszką, która nie potrafi gotować, ale jest świetną organizatorką czasu swojej podopiecznej („Agnieszka jest fajna”). Z nią poznaje świat i spędza przyjemne chwile.

Zuzanka jest ciekawa świata, wszystkiego musi spróbować, a te eksperymenty niejednokrotnie kończą się niezbyt wesoło. Wizyta u koleżanki Reni procentuje włosami w kolorze buraczkowym, eksperymenty z nurkowaniem na basenie kończą się chorobą i pozostaniem w łóżku, a wycieczka na krakowski rynek i przymusowe, podwójne pokonanie schodów do Wieży Mariackiej, wywołuje śmiech na twarzy strażnika i pozbycie się wszystkich możliwych sił witalnych.

Bohaterka, mimo że sprawia wrażenie roztrzepanej, gdyż wszędzie jej pełno, ma również wiele zalet. Jest uczuciowa i empatyczna. Bardzo przeżywa wypadek przyjaciółki, która wpadła pod samochód. Odwiedzając ją w szpitalu, organizuje zbiórkę gier i książek, by umilić czas przebywającym tam małym pacjentom. Gdy poznaje małego Wietnamczyka, adoptowanego przez sąsiadów, tak bardzo urzeka ją jego los, że zaprzyjaźnia się z chłopcem i chłonie wiadomości na temat państwa, z którego pochodzi.

Ta książka to karykatura świata dorosłych – główna bohaterka jest dobrym i wnikliwym obserwatorem i potrafi wyciągać wnioski. Te wnioski brutalnie uderzają w nas – dorosłych, ukazując nam paradoksy naszego postępowania. „Mama, nawet jak nie pracuje i ma wolny dzień, to nie ma czasu na zabawę. Sprząta, gotuje, pierze, mówi, że nadrabia zaległości. Jaki to wolny dzień?”. Dorośli są dziwni, ciągle komplikują swoje życie. Mama zmienia narzeczonych jak przysłowiowe rękawiczki, zamiast cieszyć się randką ciągle się złości. Odnajduje się ojciec Reni, który przecież wcale nie istniał. A tata naszej bohaterki najpierw zaprasza ją do kina, a potem nad wiaderkiem popcornu przesypia cały film.

Bardzo zgrabnie napisana opowieść. W krótkich rozdziałach splatają się losy bohaterów, którzy co rusz przeżywają nowe i ciekawe przygody. Nie brak tu wzruszeń i poczucia humoru, złości na dorosłych i zrozumienia dla nich. Mądra Zuzanka ocenia i obserwuje, krytykuje i chwali, śmieje się i płacze.

Znakiem rozpoznawczym autorki jest niewątpliwie fakt, że Barbara Gawryluk kocha zwierzęta. Dzięki tej miłości zyskała swój autorski styl, po którym poznać autora bez spoglądania na okładkę. Bohaterami każdej jej książki są czworonogi. Tak jest i tym razem – psy nieustannie pojawiają się na kartach opowieści i podsycają marzenia Zuzi, by wreszcie… no właśnie. Kim jest tajemniczy Frodo i kto jest sprawcą wielkiej finałowej niespodzianki w tej opowieści? O tym już przeczytajcie sami.

Pamiętam pierwsze wydanie „Zuzanki..”, teraz zachwyciła mnie kolejna edycja książki, tym razem Wydawnictwa Literatura. Skromna, ale ciepła kolorystycznie i niezwykle wymownie dopasowana do tekstu szata graficzna oraz okładka autorstwa Joanny Rusinek. Jedynymi ozdobnikami są tutaj tytuły rozdziałów i zdobienia wokół numeracji stron, co dodaje książce uroku i swojskości. Zeszytowy format i twarda okładka powodują, że chce się szybko zajrzeć do środka.

Powieść jest laureatką Literackiej Nagrody im. Kornela Makuszyńskiego, a autorka Nagrody PS IBBY za upowszechnianie czytelnictwa. Nic dodać, nic ująć….

Iwona Pietrucha – nauczycielka przedszkola
ocena: 5

okładka książki

„Zuzanka z pistacjowego domu”, Barbara Gawryluk, wyd. Literatura

Zuzanka z pistacjowego domu
Barbara Gawryluk
Il. Joanna Rusinek
wyd. Literatura, 2016
wiek: 7+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz