„Czasodzieje. Klucz czasu” – recenzja książki

To nie jest, jak twierdzą niektórzy, nowy Harrry Potter. Te dwie historie łączy w zasadzie jedynie to, że i Harry i Wasylisa niespodziewanie dowiedzieli się, że mają magiczną moc. I na tym podobieństwa się kończą.

Wasylisa ma trzynaście lat, nie zna swojego ojca, nie pamięta matki, która opuściła rodzinę zaraz po urodzeniu córki. Dziewczynką opiekuje się przyszywana babcia. Wasylisa trenuje gimnastykę, ma przyjaciela, któremu ufa i z którym lubi spędzać czas. Można powiedzieć, że jest szczęśliwa i nie chciałaby zmieniać swojego życia. Jednak los podejmuje decyzję za nią, babcia trafia do szpitala, a przed ich dom podjeżdża limuzyna ojca. Dziewczynka trafia do wielkiej willi, w której mieszka ojciec i jego dzieci. Nie czuje się tam jednak szczęśliwa, pierwsze dni mijają jej na wysłuchiwaniu uszczypliwych uwag od rodzeństwa i oczekiwaniu na poznanie zapracowanego ojca. Te sceny przypomniały mi „Tajemniczy ogród”, tam główna bohaterka po tragicznej śmierci rodziców trafiła do domu stryja. Nie czuje się tam dobrze, ma wrażenie, że tak naprawdę nikt jej tam nie chce, a ze stryjem nie może się spotkać, bo nie ma go w domu. Wasylisa jest równie nieszczęśliwa, wokół niej dzieją się niesamowite rzeczy, słyszy mnóstwo nieznanych słów, ale nie wie, o co może chodzić. Kiedy do domu wraca jej ojciec, spotkanie przebiega zupełnie inaczej, niż to sobie wyobrażała. Okazuje się, że ojciec jest czasodziejem i że ona sama może mieć jakieś nadprzyrodzone zdolności. Wasylisa poznaje Eflarę – świat, w którym żyją czasodzieje. To równoległa rzeczywistość do Ostały – miejsca, w którym żyła do tej pory. Czytelnik razem z dziewczynką poznaje Eflarę, a krainie tej grozi niebezpieczeństwo. Czy uda się uniknąć katastrofy? Jaką rolę odegra w tym wszystkim Wasylisa? Czy uda jej się znaleźć ludzi, którym będzie mogła zaufać? Odpowiedzi na te pytania należy szukać w książce „Czasodzieje. Klucz czasu”. W książce, która nie tylko opowiada wspaniałą historię, ale również cieszy oczy. Nie ma w niej co prawda ilustracji, są subtelne, niewielkie grafiki na początku każdego rozdziału i u dołu każdej strony. Prawdziwym majstersztykiem jest natomiast okładka! Złote litery, niesamowity obrazek, który przypomina mechanizm zegara oraz złoty klucz. To musi zachwycić!

Powieść Natalii Sherby to doskonała propozycja dla uczniów starszych klas szkół podstawowych. Z przyjemnością przeczytają ją również dorośli. Historia wciąga tak bardzo, że trudno się oderwać. Każdy będzie chciał się jak najszybciej dowiedzieć, jak dalej potoczyły się losy Wasylisy. A „Czasodzieje. Klucz czasu” to dopiero pierwszy tom jej historii, wydawnictwo już zapowiada kolejne!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

"Czasodzieje. Klucz czasu", wyd. EneDueRabe

„Czasodzieje. Klucz czasu”, wyd. EneDueRabe

 

Czasodzieje. Klucz czasu
Natalia Sherba
przeł. Agnieszka Papaj-Żołyńska
wyd. EneDueRabe, 2016
wiek: 10+
patronat

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz