„Wybryki z Ameryki” – recenzja książki

Kto nie chciałby pojechać do Stanów Zjednoczonych? Zobaczyć miejsca znane ze zdjęć i filmów? Zosi to się udało, poleciała na wakacje do Ameryki! I widziała to, o czym wielu marzy. Jednak, czy spodobało jej się tam na tyle, żeby zamieszkać na dłużej?

Zosia cieszyła się na te wakacje, ale straciła humor, kiedy okazało się (co nie jest zbyt zaskakujące), że w tym kraju wszyscy mówią po angielsku. Dziewczynka uczy się go w szkole, jednak nie czuje się na tyle mocna, żeby swobodnie rozmawiać. Postanawia więc milczeć, kiedy rodzice zabierają ją i jej rodzeństwo do swoich dawnych przyjaciół, z którymi rozmawiali tylko po angielsku. Na szczęście, wkrótce ruszają w podróż po kraju, w którym rodzice Zosi spędzili pewną część swojego życia i gdzie na świat przyszło jej starsze rodzeństwo. Czytelnicy poznają Amerykę razem z nią. Przygód nie brakuje. Zosia widzi żółwie morskie nad Zatoką Meksykańską, szuka gigantycznych sekwoi, dociera z rodziną do Wielkiego Kanionu, a w jednym z parków narodowych dostrzega w nocy niedźwiedzicę z młodymi buszującą wśród odpadków, które pozostawili turyści. Udaje się zobaczyć naprawdę dużo, jednak Zosia nie rozpacza, kiedy przychodzi dzień powrotu do domu i cieszy się, że znowu znajdzie się w miejscu, w którym wszyscy mówią po polsku. Jej radość nie trwa długo, ponieważ pewnego dnia tata oznajmia po powrocie z pracy, że dostał trzymiesięczne stypendium w Stanach. Zosia nie wie co zrobić. Jednemu z jej braci udaje się wymigać z tego wyjazdu, ale ona i pozostała dwójka muszą jechać. Co więcej, mają iść tam do szkoły! Jak sobie z tym poradzi? Czy spodoba jej się amerykańska szkoła? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam do książki Moniki Kowaleczko-Szumowskiej.

„Wybryki z Ameryki” to nie tylko powieść dla dzieci i młodzieży. Oprócz opisów przygód Zosi i jej rodziny, w książce znalazły się również ramki pełne ciekawostek. O żółwiach, sekwojach, Wielkim Kanionie i rzece Kolorado, a także o tym, w jaki sposób w Stanach mierzy się odległość. Zazwyczaj takie informacje można przeczytać w przypisach, tutaj stały się integralną częścią opowieści. Nie utrudniają lektury, a wręcz przeciwnie, wzbogacają ją i poszerzają wiedzę czytelników. W „Wybrykach z Ameryki” nie brakuje również ilustracji. Na małych, zabawnych rysunkach autorstwa Przemysława Liputa widzimy kolejne przygody sympatycznej rodzinki. Jeśli ktoś chce się pośmiać, a przy okazji dowiedzieć czegoś o innych kraju, niech koniecznie sięga po „Wybryki z Ameryki”!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
ocena 5

wybryki-z-ameryki

Wybryki z Ameryki
Monika Kowaleczko-Szumowska
il. Przemysław Liput
wyd. Bis, 2016
wiek: 6+

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz