„Praktyczny pan” – recenzja książki

Niezbyt ciekawe jest życie tytułowego bohatera. Wykresy, tabelki i tabletki. Wszystko w określonej kolejności. Tak, żeby nie zmarnować ani chwili. Trudno uwierzyć, że ktoś może marzyć o tym, żeby przyśnił mu się arkusz Excela. A jednak są tacy ludzie!

Na pewno jest jeden i jest nim właśnie bohater książki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel. On zajmuje się tylko tym, co ważne, nie traci czasu na głupoty i rzeczy nieistotne. Żadnego tarzania się w trawie, niepotrzebnego łaskotania. Nie skacze na jednej nodze, nie robi głupich min. Te rzeczy są przyjemne, ale nie są praktyczne, dlatego praktyczny pan nie poświęca na nie czasu. On zapisuje, planuje i układa wszystko, co robi w ciągu dnia. Ma kalendarz, w którym rozpisuje cały dzień. Bo praktyczny pan bardzo nie lubi niespodzianek, nie chce być zaskakiwany, więc wszystko planuje w najdrobniejszych szczegółach. Niestety wiele rzeczy, którym poświęca swój czas, robi tylko dlatego, że są albo potrzebne, albo ważne, albo zdrowe. Tak jest na przykład ze śniadaniami, na które wypija zielony koktajl – nie smakuje mu, ale jest zdrowy. Swojej pracy też nie lubi, ale jest ważna, więc poświęca jej czas. Życie praktycznego pana jest przez to bardzo nerwowe, na szczęście znalazł na to sposób i łyka specjalne różowe tabletki. Niestety z tymi tabletkami jest taki problem, że trzeba o nich pamiętać, kupować, a potem wyjmować z opakowania, połykać i popijać. Na dodatek są szkodliwe dla żołądka. Lepszym pomysłem od tabletek wydaje się być kot. O dobroczynnym wpływie kotów na ludzi nerwowych usłyszał praktyczny pan w radiu. Koty mruczą uspokajająco, cały czas działają, a poza tym jest z nimi mniej kłopotów, niż z tabletkami. Nie byłby jednak praktyczny pan sobą, gdyby i do zakupu futrzaka nie podszedł praktycznie. Dlatego najpierw kupił poradnik, przeczytał go dokładnie i dowiedział się, czego potrzebuje kot. Zmartwiła go nieco lista rzeczy, które powinien nabyć przed pojawieniem się kota w jego domu, ale ponieważ potrafił liczyć, obliczył, że nawet jeśli wyda pieniądze na miseczki, żwirek, łopatkę, karmę i kuwetę, będzie kosztowało go to mniej, niż na roczny zapas tabletek. I kupił praktyczny pan kota. Kot niestety okazał się zupełnie niepraktyczny, nie działał również uspokajająco. Dlaczego? Zdziwi się praktyczny pan, kiedy pozna na to pytanie odpowiedź!

Roksana Jędrzejewska-Wróbel napisała książkę bez morału, ale na pewno nie jest to książka bez przesłania. „Praktyczny pan” skłania do myślenia i przypomina o tym, że w życiu trzeba zachować równowagę i dbać o każdą jego sferę. Ważne sprawy są istotne i nie można ich ignorować, jednak skupianie się tylko na nich może sprawić, że nie zauważymy rzeczy, które po prostu dają człowiekowi radość. A wtedy pozostaną dwa wyjścia – różowe tabletki albo kot.

Porywającą opowieść dopełnia niezwykła oprawa graficzna, ilustracje do „Praktycznego pana” stworzył Adam Pękalski. Trudno oderwać od nich wzrok. Kolory, choć nie są jaskrawe, ogarnęły każdą stronę. Zachwyca tytułowy bohater z bardzo poważną miną, urzeka nieco nadąsany początkowo, puszysty kocur, uśmiech budzi okrąglutki weterynarz. Polecam miłośnikom pięknych i zabawnych, a do tego mądrych książek. Warto „Praktycznego pana” przeczytać ku przestrodze, żeby nigdy w takiego praktycznego pana się nie zmienić!

praktyczny-pan-okl

Praktyczny pan
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
il. Adam Pękalski
wyd. Bajka, 2016
wiek: 5+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz