„Dziennik Pilar. Mała podróżniczka w Amazonii” – recenzja książki

Pilar powraca z nowymi przygodami. Tym razem magiczny hamak, który dostała od dziadka zabiera ją, jej przyjaciela Breno oraz kota Sambę, do Amazonii. Dlaczego właśnie tam? Pcha ją tam dziecięca ciekawość, a może szuka w tym miejscu czegoś konkretnego?

Pierwsze zapiski w drugim tomie „Dziennika Pilar” znowu są smutne. Susana, dziewczynka, z którą Pilar chodzi do szkoły, zaprosiła na urodziny wszystkie dzieci z klasy. Pominęła jednak Pilar, która według niej jest dziwaczna. Mała podróżniczka bardzo to przeżyła, bo nie wiedziała, dlaczego koleżanka ją tak określiła. Z pomocą przyszedł oczywiście Breno, który najpierw pocieszał ją mówiąc, że urodziny Susany będą na pewno okropnie nudne, a potem pomógł jej dowiedzieć się, dlaczego koleżanką uważa, że Pilar jest nudna. Dzieci założyły Klub Niewidzialnych Szpiegów i zaczęły śledzić Susanę. Ta właśnie wybierała się z mamą do fryzjera. Pilar i Brano ukryli się za stojącymi w salonie kwiatami. Prawda okazuje się jednak bardzo bolesna, Susana nie zaprosiła Pilar i uważa ją za dziwną, ponieważ ta nie ma taty. Te słowa sprawiają, że dziesięciolatka zaczyna jeszcze bardziej tęsknić za ojcem, którego nigdy nie poznała i który nawet nie wie o jej istnieniu. Breno próbuje ją przekonać, że przecież ma wokół siebie wiele życzliwych osób (a nawet jednego kota), niestety nie poprawia to w żaden sposób humoru dziewczynki. Jednak ten kochający Pilar kot nagle gdzieś znika. Dzieci wszędzie go szukają, zamiast niego w hamaku, który Pilar odziedziczyła po dziadku, dostrzegają kawałek gazety. Jest to fragment artykułu o badaczu z Rio de Janeiro. Pilar dokładnie mu się przygląda, porównuje z jedyną fotografią swojego ojca, którą posiada i stwierdza, że ten badacz opisany w gazecie jest jej ojcem! Nie zastanawia się długo i korzystając z hamaka, przenoszą się z Breno do Amazonii. A tam czeka na nich mnóstwo przygód. W tę podróż Pilar i Breno zabierają wszystkich czytelników, którzy razem z nimi trafią na pokład pływającego po Amazonce statku Gaiola, spotkają Iarę, czyli rzeczną syrenę i zobaczą drzewo kapokowe. Im jednak nie chodzi o zachwycanie się przyrodą, oni muszą znaleźć mężczyznę, który do złudzenia przypomina ojca Pilar.

Tak samo, jak w pierwszym tomie przygód Pilar, także i tutaj oprócz zapisków z dziennika dziewczynki, znalazło się mnóstwo ramek z ciekawostkami. Z nich dowiedzieć się można, jakie rozmiary osiąga anakonda olbrzymia, co robi się z owoców drzewa jenipapo, a także jak wysoka może być palma brzoskwiniowa. Każde drzewo, zwierzę i zjawisko zostało oczywiście nie tylko opisane, ale również zilustrowane. Dlatego „Dziennik Pilar” to nie tylko książka, która opowiada o przygodach sympatycznej dziewczynki, to również przewodnik po dalekim kraju. Przy tej lekturze wiedza sama wchodzi do głowy. Dzieci będą zaskoczone, jak wiele udało im się zapamiętać po przeczytaniu zapisków Pilar. I pewnie od tej pory będą marzyć o tym, żeby w ich posiadaniu znalazł się hamak przenoszący tych, którzy w nim siadają, w dowolne miejsce na świecie. Ale to możliwe jest (chyba) tylko w książkach.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
ocena: 5

dziennik-pilar-amazonia

Dziennik Pilar. Mała podróżniczka w Amazonii
Flávia Lins e Silva
il. Joana Penna
przeł. Monika Wac
wyd. Skrzat, 2016
wiek: 8+
Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz