„Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia” – recenzja książki

To nie jest biografia. To opowieść o historii, o kulturze, o dzieciach i zwyczajach. Opowieść, która wciąga, od której nie można się oderwać. Opowiada nie tylko autorka, ale również, a może przede wszystkim bohaterka tej książki. Bo, jak możemy przeczytać w podtytule, Wanda Chotomska nie ma nic do ukrycia.

To nazwisko zna chyba każdy i nawet jeśli miałby problem z przypisaniem Wandzie Chotomskiej konkretnych utworów, wiedziałby, że ktoś taki jest i ma wiele wspólnego z twórczością dla dzieci. Ja również znałam wiersze Chotomskiej niemal od zawsze, jednak przytoczenie imion więcej niż dwóch, trzech stworzonych przez nią bohaterów, zajęłoby mi dłuższą chwilę. A przecież spod jej pióra wyszli, m.in. „Jacek i Agatka”, „Dzieci Pana Astronoma”, a także teksty dla zespołu Gawęda oraz dla poznańskich Łejerów.

Niesamowity i imponujący jest dorobek literacki Wandy Chotomskiej, niesamowite jest też życie prywatne (córką poetki jest Ewa Chotomska, słynna Ciotka Klotka), a o tym wszystkim napisała w swojej książce Barbara Gawryluk.

Czytałam i coraz szerzej otwierałam oczy ze zdumienia, bo opowieść o życiu Wandy Chotomskiej to podróż przez ciekawe, ale i dramatyczne wydarzenia z historii Polski w XX wieku. Pisarka przyszła na świat w 1929 roku, II wojnę światową przeżywała już całkiem świadomie, uczyła się na tajnych kompletach, a czas powstania spędziła w Warszawie, gdzie pomagała walczącym. Po ukończeniu szkoły średniej i pomyślnym zdaniu matury rozpoczęła studia dziennikarskie. To otworzyło jej drogę do „Świata Młodych”, na którego łamach zadebiutowała. Tam też poznała Mirona Białoszewskiego, z którym nie tylko pisała wiersze podpisywane pseudonimem „Wanda Miron”, ale również serdecznie się przyjaźniła. Nie chcę opisywać tutaj kolejnych wydarzeń i nazwisk opisanych przez Barbarę Gawryluk, bo jest ich naprawdę wiele. Okazuje się, że Wanda Chotomska współpracowała z najlepszymi kompozytorami, ilustratorami, którzy tworzyli dla najmłodszych. Wszyscy oni wypowiadają się o pisarce bardzo ciepło, doceniają jej talent i pracowitość, a także umiejętność rozmawiania z czytelnikami. A pisarka swoich czytelników bardzo lubi, nigdy nie zostawiała w hotelach lub restauracjach kwiatów, które od nich dostała, zawsze zabierała je ze sobą do domu. Dzieci starała się traktować na równi z dorosłymi, a jednocześnie uczyła je, że po autografy nie przychodzi się z wymiętą kartką, bo taką kartkę zaraz wrzuci się do kosza. Te lekcje skierowane były również do nauczycielek i bibliotekarek, których rolą było przygotowanie najmłodszych do takich spotkań. Oczywiście spotkania nie ograniczały się tylko do udzielania dzieciom porad z zakresu dobrego wychowania, bo pisarka gruntownie się do nich przygotowywała i dzięki temu ci, którzy w nich uczestniczyli, mogli mieć poczucie, że oglądają spektakl. A po nim następowały oczywiście niezliczone ilości pytań, na które pisarka długo i cierpliwie odpowiadała.

Książka Barbary Gawryluk składa się w równym stopniu z opowieści Wandy Chotomskiej o sobie, jej przyjaciół i współpracowników o niej, a także z dużej ilości zdjęć i przedruków dokumentujących życie, ale przede wszystkim twórczość pisarki. Dzięki temu otrzymujemy naprawdę niezwykłą opowieść o niezwykłym życiu, którą czyta się jak najlepszą powieść. Tę książkę z przyjemnością przeczytają nie tylko fani Wandy Chotomskiej, ale także ci, którzy lubią biografie oraz książki poświęcone najnowszej historii Polski. O tym wszystkim jest ta książka.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
ocena: 5

 

okładka książki

Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia
Barbara Gawryluk
Wydawnictwo Marginesy, 2016

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz