„Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży” – zapowiedź

Senne miasteczko Lillköping, w którym mieszka Kalle Blomkvist, nastoletni detektyw, znów staje się areną sensacyjnych wydarzeń. Na oczach Kallego i jego przyjaciół bandyci uprowadzają światowej sławy profesora i jego pięcioletniego syna. Groźni przestępcy nie cofną się przed niczym, by wydobyć od profesora jego odkrycie, mające kluczowe znaczenie dla badań nad bronią nowej generacji. Ich przeciwnikami w tej rozgrywce staje się grupa 15-latków: Kalle Blomkvist, który pragnie być detektywem i dorównać sławą Sherlockowi Holmesowi czy Herkulesowi Poirot, odważna, a nawet brawurowa Ewa-Lotta i sprytny, a zarazem niesłychanie lojalny Anders.

Ewa-Lotta nie bacząc na niebezpieczeństwo, zakrada się do samochodu bandytów, w którym ci uwięzili profesora i jego syna. Ukrywa się wewnątrz i znajduje sposób, by przekazać Kallemu i Andresowi informację o miejscu, w którym porwani będą przetrzymywani. Chłopcy ruszają za nimi na motorze. Tak docierają do wybrzeża dziesiątki kilometrów od domu. Udaje im się zdobyć łódź, którą dopływają na bezludną wyspę, gdzie oprócz nich przebywają jedynie przestępcy i porwani. Muszą ukrywać się przed bandytami, zdobyć jedzenie, sami zbudować szałas, w którym spędzą kilka nocy i co najważniejsze, uwolnić profesora, jego syna i Ewę-Lottę. Za sprzymierzeńców mają wyłącznie swój spryt, odwagę i wyobraźnię. . .

Nastoletni bohaterowie zmierzyć się muszą nie tylko z bandytami, ale i z trochę rozpieszczonym pięciolatkiem, który swoimi nierozważnymi posunięciami ściąga na nich – i na siebie – jeszcze większe niebezpieczeństwo.

2016-10-31_11h18_05
,,Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży” to kolejna część przygód trójki przyjaciół z miasteczka Lillköping. To najbardziej sensacyjna historia z całego cyklu, pełna akcji i napięcia. Zarazem najpoważniejsza część, dotycząca szpiegostwa i bezwzględnej walki o nowoczesne technologie. Świat dorosłych jest pełen przemocy i chciwości, z nim muszą zmierzyć się nastolatki, pokonać go sprytem i wyobraźnią, której brakuje przestępcom. Ale nawet w tak trudnych okolicznościach potrafią zachować radość życia, optymizm i energię. Sporo fermentu wnosi postać pięcioletniego Rasmusa, uroczego i irytującego zarazem, stanowiącego kontrast zarówno dla postaci wyrachowanych przestępców, jak i dla nastoletnich bohaterów. Bo jak to u Astrid Lindgren nie brakuje w książce humoru, ciekawych spostrzeżeń i dowcipnych dialogów.

PREMIERA: 23 listopada 2016 r.
Wiek: 8-13 lat

Astrid Lindgren stworzyła niezwykłą galerię łobuziaków, którzy na stałe weszli do żelaznego kanonu dziecięcej literatury. Kto nie zna albo przynajmniej nie słyszał o Pippi Pończoszance, dzieciach z Bullerbyn, Emilu ze Smalandii, braciach Lwie Serce, czy Karlssonie z Dachu? W ciągu prawie czterdziestu lat napisała i wydała czterdzieści książek, za które otrzymała szereg nagród oraz. . . własną planetoidę – w 1995 roku rosyjska Akademia Nauk nazwała jej imieniem nowo odkrytą asteroidę. Od tego czasu sama siebie nazywała ,,Asteroid Lindgren”. Nigdy nie lubiła poważnych rozpraw dotyczących jej twórczości, nie odnosiła się do żadnych modeli wychowawczych, jej zdaniem powinnością dzieci jest przede wszystkim dobra zabawa, a poprzez zabawę – poznawanie świata.

Książki pisała albo w łóżku w mieszkaniu w Sztokholmie, albo na balkonie domku w Furusund. Dzień zaczynała zawsze od dwóch kanapek z serem pleśniowym i marmoladą (to połączenie sera i dżemu jest charakterystyczne dla kuchni szwedzkiej). Potem pracowała aż do lunchu, po którym udawała się na spacer a po nim na krótką drzemkę. Taki rytm zachowała aż do końca. Zmarła w 2001 roku, mając 94 lata. W uroczystościach pogrzebowych wybitnej pisarki uczestniczyli król Szwecji Karol Gustaw XVI i królowa Silvia.

Od prawie siedemdziesięciu lat książki Astrid Lindgren zachwycają i uczą: jak być wolnym, odważnym i zarazem uczciwym. Sukces tych książek nie jest przypadkowy. Humor, ciekawa, dynamiczna akcja, barwne postacie – to wyróżniki stylu Astrid Lindgren, których nie brakuje również w cyklu powieści o detektywie Blomkviście.

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz