„Złota plomba” – recenzja książki

To już siódmy tom przygód sympatycznego młodego detektywa, dla mnie pierwszy, który przeczytałam. Dlatego byłam trochę zdziwiona, że „partnerami” biura detektywistycznego Tomusia Orkiszka, którzy pomagają mu w rozwiązywaniu zagadek, są zwierzęta. Zdziwiona, ale i zaintrygowana, bo czy ryba, chomik i kot mogą być pomocą dla detektywa?

Wszystko zaczyna się w gabinecie stomatologicznym Ząbek. Na jego właścicielkę doktor Aleksandrę Tracz spadają kłopoty. Dlatego to ona trafia do domku na drzewie, w którym Tomuś urządził swoje biuro, a nie Tomuś na fotel w jej gabinecie. Sprawa dotyczy ginących diamentowych wierteł. Pani doktor nie wie, kto i po co może je zabierać, a młody detektyw zobowiązuje się pomóc w rozwiązaniu tajemniczej sprawy. Śledztwo rozpoczyna się oczywiście w gabinecie, chłopiec przygląda się uważnie wszystkim pracownikom Ząbka, zagląda w każdy kąt. W tym czasie pani doktor sprawdza stan uzębienia współpracowników Tomcia i goni za chomikiem Euzebiuszem, u którego zauważyła ubytek, a ten przerażony wizją borowania uciekł z fotela i ukrył się w sztucznej szczęce leżącej na stole. W końcu udaje się wyleczyć ząb chomika i detektywi mogą wrócić do pracy. A śledztwo nie jest łatwe, na szczęście bystre oko Tomusia wyłapuje najdrobniejsze szczegóły i wkrótce dotrą do osoby, która stoi za tajemniczym zniknięciem diamentowych wierteł. Czy to asystentka lekarki, a może właściciel firmy produkującej firany? A może śledztwo zaprowadzi ich do kogoś innego? Kto i dlaczego kradł wiertła? Tego zdradzić nie mogę, bo popsułabym całą zabawę.

W „Złotej plombie” zagadka detektywistyczna zgrabnie łączy się z warstwą edukacyjną. To nie tylko książka o ginących diamentowych wiertłach, ale także opowieść o tym, dlaczego warto dbać o zęby i co należy robić, żeby nie mieć z nimi problemów. Tomuś na każdym kroku przypomina, że nie wolno jeść zbyt dużej ilości słodyczy, a pani doktor uświadamia swoim pacjentom, że regularne wizyty są podstawą pełnego i zdrowego uśmiechu (także u chomików). Książka, choć opowiada o bardzo poważnych sprawach, pełna jest humoru, zabawne wydarzenia pojawiają się niemal na każdej stronie, błyskotliwe i dowcipne dialogi wywołają uśmiech na twarzy każdego czytelnika. Wszyscy z zapałem będą również próbować rozwiązać tajemnicę zniknięcia wierteł przed głównymi bohaterami. Czy uda się im odnaleźć przestępcę i odkryć kierujące nim motywy? Żeby się o tym przekonać, trzeba przeczytać „Złotą plombę”. Fantastyczną książkę detektywistyczną dla młodych czytelników!

tomus-orkiszek_plomba

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Złota plomba. Biuro śledcze Tomasz Orkiszek i partnerzy
Agnieszka Stelmaszyk
il. Anna Oparkowska
wyd. Zielona Sowa, 2016
wiek: 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz