Czy dobro jest dobre a zło złe? wyjątkowe opowieści napisane przez mamę, zilustrowane przez córkę

Czy szczęście da się postawić na stole? Co jest ważniejsze – jedzenie miodu, sadzenie marchewek czy miłość? Czy można robić coś inaczej niż wszyscy?

Odpowiedzi na te i wiele innych ważnych pytań kryją się w historiach zawartych w ciepłej i innej niż wszystkie książce Bajeczki… nie tylko dla Majeczki. Mądre bajki z dobrą puentą – innej, bo pierwszej autorstwa duetu mamy i córki, pierwszej łączącej dorosłą dojrzałość i mądrość z dziecięcą spontanicznością i szczerością.

Dorota Kościukiewicz-Markowska napisała dla swojej córki Mai piękne, ciepłe i mądre bajki, które pozwalają dziecku lepiej zrozumieć świat i wartości, jakimi warto się kierować w życiu. Mai bajki mamy tak się spodobały, że zilustrowała je, wkładając w pracę całe serce, dużo czasu i kilka opakowań kredek… Tak powstała wyjątkowa i nowatorska w formie książka, którą docenią zarówno dzieci, jak i dorośli.

Historie bohaterów opowiadań pokazują, że nie ma czegoś takiego jak idealność, że warto zadawać pytania i spoglądać na rzeczy z różnych stron, bo im lepiej się coś pozna, tym lepiej można to zrozumieć. A im lepiej się rozumie, tym więcej jest szczęścia w życiu i spokoju w sercu.

Czy ktokolwiek lubi czuć złość, smutek lub wstyd? Dlaczego raz się boimy, a innym razem wykazujemy wielką odwagą? Dlaczego czasem milczymy, choć chce nam się krzyczeć?

Autorka za pomocą symboli i przenośni oswaja trudne i niezrozumiałe dla dzieci sytuacje i emocje. Podejmuje również rolę przewodnika po świecie dorosłych, którzy często – każde dziecko to przyzna – zachowują się dziwnie i nieracjonalnie. Traktuje małego czytelnika z szacunkiem. Nie boi się użyć dorosłych słów – wychodzi z założenia, że lepiej jest mówić do dzieci wprost i na serio, zachęcać do zadawania pytań i inspirować. Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Państwo Milczkowie lubili spokój i ciszę do tego stopnia, że pięć lat temu obiecali sobie,  że przestaną się do siebie odzywać, co da im w końcu tak upragniony święty spokój (…) Wtem to dzieciątko. Nieoczekiwany głośny gość…

(Tata słowik) nie mógł sobie wybaczyć, że był zajęty budowaniem wciąż piękniejszego gniazda, a teraz, po odejściu żony, ziało ono zimną pustką. Śpiewał więc w swej rozpaczy bezustannie (…) Mały słowik o imieniu Fabian zaniemówił zaś. Nie potrafił wyrazić żalu, jaki skrywało jego serce.

Sebastian był małym parkowym ślimakiem, który przemieszczał się powoli, ale zawsze w dobrym kierunku. Na jego grzbiecie umieszczony był wygodny beżowy dom, niesamowity, bo przemieszczał się tam, gdzie Sebastian. Zawsze byli razem, nie odstępując się na krok, trwali w wiecznym szczęściu, aż do pewnego dnia, w którym Sebastian zaczął marzyć o wyprawie na koniec świata… Myśl o kraju wiecznego szczęścia opanowała go na dobre.

Jest też król, który chciał udowodnić innemu władcy, że jest szczęśliwy, więc wszystko, co miał postawił na stole, i chłopiec, który spadł z czarnej planety, gubiąc po drodze okulary, a na Ziemi spotkał przyjaciółkę i odkrył wspaniały świat kolorów, i kózka, która nie mogła powstrzymać się od skakania – oczywiście złamała nogę, ale i dużo zyskała… Każda z tych historii ma zaskakujące zakończenie i wspaniałą, pozytywną puentę. Pokazują jasną stronę życia, zachęcają do docenienia codzienności i – na dziecięce możliwości – szukania szczęścia w sobie.

 

O autorkach:

Dorota Kościukiewicz-Markowska

Wolny ptak, który zawsze podąża za głosem serca. Z wykształcenia ekonomistka. Kiedyś – specjalistka ds. PR,  modelka, dyr. artystyczna meksykańskiego czasopisma „Clara”, główna wizażystka ekskluzywnej marki Shiseido, podróżniczka, fotografka, malarka. Dziś – redaktor naczelna magazynu „Szczęście podaj dalej”, absolwentka Psychologii Pozytywnej na SWPS oraz Neurokognitywistyki na PUM, założycielka Szkoły Szczęścia, w której uczy medytacji uważności oraz psychologii pozytywnej, autorka książek Bez wysiłku i Pałac kolorów. Magia makijażu. Mama siedmioletniej Mai.

Maja Markowska (ilustracje)

Kocha rysować i tworzyć zupełnie jak mama. Namalowanie ilustracji do książki zajęło jej pół roku. Zaczęła jeszcze w przedszkolu. Teraz już chodzi do szkoły. Jest bardzo zadowolona z efektów swojej pracy, choć mówi, że nie zawsze było łatwo i czasem była na to zła, a czasem jej się nie chciało. Ma nadzieję, że książka spodoba się również innym dzieciom.

okladka_bajeczki

Majeczki… nie tylko dla Majeczki
Wyd. MOVART
Dorota Kościukiewicz-Markowska
il. Maja Markowska

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz