Recenzja książki „Hokus-pokus, Albercie”

Kim jest „ktoś kto potrafi nadać sprawom jak najlepszy obrót, i to bez sztuczek i trików…” i dlaczego ludzie, gdy stają się dorośli zaczynają wątpić w istnienie czarodziejów?   O tym wszystkim dowiecie się z książki Gunilli Bergstrom o przygodach Alberta Albertsona.

Albert i jego przyjaciel, będąc w centrum handlowym, przypadkiem poznają Czarodzieja. Sympatyczny starszy pan wraz ze swym pupilkiem, psem Singo, „zaczarował” chłopców tak bardzo, że już o niczym innym nie potrafią myśleć. Opowiadają o nim rodzicom, rozmyślają o sztuczkach i wprost nie mogą się doczekać kolejnego spotkania z nim. Któregoś dnia śledząc staruszka trafiają do jego mieszkania. Żona, zwana Muzą, zaprasza chłopców na sok. Od tego czasu nasi bohaterowie odwiedzają starszych państwa codziennie. Miło spędzają czas na rozmowach i wspomnieniach z przeszłości, oglądając tajemnicze pamiątki z podróży, ucząc się piec ciasta i ciasteczka, bawiąc się z psem, ale przede wszystkim, prosząc maga o kolejne magiczne sztuczki. Czarodziej imponuje chłopcom coraz bardziej, ponieważ spełnia ich zachcianki. Przychodzi jednak moment, gdy Albert prosi o prawdziwego psa. Co się wówczas wydarzy? Czy pryśnie wyobrażenie o czarodzieju i jego magii? Czy tata będzie miał rację mówiąc, że przecież czary nie istnieją? Nie zdradzę. Powiem tylko, że Albert dostanie ostatecznie wymarzonego psa, a z czarodziejem połączy go… magiczna więź.

Piękna historia o przyjaźni małych chłopców ze starszym małżeństwem, opowieść o tym, że warto pielęgnować wspomnienia i cieszyć się drobiazgami, a szklanka soku i cukierkowy deszcz z nieba mogą pomóc łączyć pokolenia.

Kolejna książka o przygodach Alberta wydana jest w innym stylu niż cała seria. Nie ma w niej kolorowych ilustracji – są tylko czarno-białe rysunki. Pojawiło się zdecydowanie więcej trudniejszego tekstu. Większa objętość lektury oraz przesłanie zawarte w treści, sprawiają, że to opowieść dla nieco starszego czytelnika. Nie zmienia to jednak faktu, że to fascynująca lektura, a Albert jest ulubionym bohaterem małych czytelników na całym świecie.

„Hokus-pokus, Albercie” to niewielkich rozmiarów książka. Jej zgrabny format pozwala na noszenie lektury ze sobą – na przykład w torebce mamy. Ciemnofioletowa okładka z czarodziejską ilustracją zachęca do oddania się lekturze. Kto z nas nie chce wierzyć w odrobinę magii na świecie? Nawet tata Alberta w pewnym momencie poddaje się urokowi chwili i zaczyna wierzyć, że są gdzieś „niezwykli ludzie, inni niż wszyscy, którzy potrafią robić coś, co wygląda jak czary”. Wystarczy tylko umiejętnie patrzeć, bo „kto dobrze patrzy, ten widzi co trzeba”.

Zachęcam do lektury opowieści o Albercie – oddajmy się i my urokowi magii. Czasem wystarczy uśmiech i ciepłe słowo, drobny gest i zainteresowanie drugą osobą, by uwierzyć, że gdzieś tam istnieją prawdziwi czarodzieje.

Iwona Pietrucha – nauczycielka przedszkola
Ocena 5

albert_xx_hokus-pokus_420pxrgb

Hokus-pokus, Albercie
Autor: Gunilla Bergstrom
Ilustrator: Gunilla Bergstrom
Przekład: Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki
Sugerowany wiek 5+

 

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz