„Mały wielki przyjaciel” – recenzja książki

Szczury kojarzą nam się z brudem, górą śmieci i ewentualnymi chorobami. Zazwyczaj nie zachwyca nas ich widok, a nazwanie kogoś „szczurem”, jest raczej obraźliwe i krzywdzące, niż pozytywne. Czy można się zaprzyjaźnić z tym małym i niepozornym zwierzątkiem? Czy można zmienić swoje przekonanie o nim?

Zapraszam do lektury niezwykłej książki. „Mały wielki przyjaciel” to opowieść o znalezionym w przydomowym ogródku puchatym stworzeniu, które początkowo budzi strach i obrzydzenie a z upływem czasu okazuje się fascynująca istotą. Zadziwia zaradnością, mądrością i radosnym usposobieniem. Wszak nie na darmo twierdzi się, że szczury to inteligentne zwierzęta.

Mały chłopiec wraz z mamą przeprowadza się do innego mieszkania. Po jakimś czasie zauważa, że w ogródku zamieszkuje jakieś stworzenie. Zaczyna interesować się gościem i zaprzyjaźnia się z nim. Niestety obecność szczura nie podoba się okolicznym mieszkańcom, którzy próbują go wszelkimi siłami usunąć z otoczenia. Rozpoczyna się walka chłopca i jego mamy w obronie bezbronnego zwierzaka. Pasek – bo takie imię dostaje mały czworonóg – ostatecznie zamieszkuje w mieszkaniu chłopca. Od tego momentu zmienia się świat samotnego dziecka, a obserwacja i zabawa z pupilem dostarcza mu mnóstwo radości.

„Mały wielki przyjaciel” to z jednej strony literacka opowieść o przyjaźni zwierzątka z małym chłopcem, a z drugiej szczegółowy opis zwyczajów szczura. Miłośnik biologii dowie się z treści więcej niż z niejednego podręcznika. Jak się zachowuje, czym się żywi, dlaczego jest tak wielkim czyścioszkiem i ekspertem od zdrowej żywności, co ma wspólnego z architektem? Odpowiedzi na te i inne pytania, a także wiele ciekawostek znajdziecie w książce.

To nie jest łatwa lektura. Na pierwszy rzut oka może wydawać się nieciekawa i nużąca. Do zapoznania się z nią może zniechęcić zarówno skromna szata graficzna, jak i monotonny rozkład tekstu. Ale to tylko pozory. To piękna i poruszająca struny uczuć opowieść o przyjaźni między małym chłopcem a niekoniecznie akceptowanym przez środowisko stworzeniem. Opowieść o tym, jak wiele można się nauczyć podczas obcowania ze zwierzakiem, jak mierzyć się z własnymi wadami i ludzkimi uprzedzeniami. Książka dodaje wiary w drugiego człowieka, podnosi na duchu, uzmysławia, że każdemu należy się szacunek i miłość. Może jednocześnie pełnić funkcję terapeutyczną. Dzieci czasem czują się odrzucone przez środowisko, mogą poczuć się jak ten „nędzny szczurek”, nielubiane i nikomu niepotrzebne. Opowieść o tym „małym wielkim przyjacielu” może pomóc przełamywać lęki i dawać wsparcie w trudnych chwilach. Jak pięknie napisano na okładce: „Przypomni każdemu dziecku, że jest wyjątkowe i ma wiele zalet, które pewnego dnia zostaną zauważone. Trzeba tylko uważnie patrzeć”.

„Mały wielki przyjaciel” to jedna z wielu publikacji autorstwa Elżbiety Zubrzyckiej, która specjalizuje się w książkach mających na celu pomóc małemu, często zagubionemu, czytelnikowi. Ta niewielkich rozmiarów opowieść została ozdobiona czarno-białymi ilustracjami Walentyny Struniliny. Myślę, że to zabieg celowy – skromne ryciny podkreślają przesłanie lektury. Opowieść wydało Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Polecam do czytania na dobranoc, dla miłośników zwierząt i nie tylko. Nie zapomnijmy jednak, że to lektura, której nie można po przeczytaniu ot tak, zwyczajnie zamknąć. Czytajmy i rozmawiajmy z dzieckiem. Bo tylko wówczas pomożemy mu pozbyć się lęków i zrozumieć istotę otaczającego świata.

Iwona Pietrucha – nauczycielka przedszkola

Ocena 5

Mały wielki przyjaciel
Mały wielki przyjaciel. Jak pokochałem zwierzątko, którego nikt nie lubił

Elżbieta Zubrzycka
il. Walentyna Strunilina
wyd. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
wiek 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz