„Wojna” – recenzja książki

Wojna to nie tylko konflikt zbrojny, który wybucha między kilkoma państwami. Są wojny domowe i nie mam tu na myśli sporu między członkami tego samego narodu. Myślę o wojnie, która wybucha w domu, w której walczą ze sobą członkowie jednej rodziny.

Kłótnie zdarzają się w każdym domu, ale większość z nich dotyczy spraw błahych, codziennych, dlatego kończą się równie szybko, jak się zaczęły. Takie konflikty wybuchały w domu Ingi. Dziewczynka, jej rodzice i bracia mieszkali w bezpiecznym kraju, nikt nie myślał o wojnie, nie widywali żołnierzy, nie słyszeli strzałów. Rodzina była szczęśliwa, lubili spędzać czas razem. Mama i tata Ingi czasem się kłócili, a dziewczynka tego nie lubiła, bo wtedy tata krzyczał, a mama płakała. Na szczęście zawsze się godzili, przepraszali, przytulali i życie rodziny wracało do normy. Aż nadszedł dzień, w którym po kłótni rodzice nie powiedzieli sobie przepraszam. W tym dniu w rodzinie Ingi wybuchła wojna. Rodzice krzyczeli, mama płakała, a dzieci siedziały w szafie. Inga obejmowała młodszych braci i wiedziała, że teraz, w czasie wojny, musi się nimi opiekować. Mama i tata spierali się o to, z kim powinny zamieszkać dzieci. Każde chciało, żeby synowie i córka zostali z nimi. Żadne nie chciało ustąpić, a Inga myślała, że to wszystko przez nią, bo gdyby ona zachowywała się inaczej, to rodzice nie mieliby powodów do kłótni. Ale to nie Inga była przyczyną wybuchu wojny – tata miał kochankę i odszedł zostawiając po sobie ogromną dziurę w sofie. Zabrał ubrania, kołdrę i szczoteczkę do mycia zębów. A mama czekała, bo miała nadzieję, że do niej wróci. Tak się nie stało, ojciec odszedł na zawsze, dzieci od tej pory miały mieszkać jeden tydzień u mamy i jeden u taty. To jednak niczego nie zmienia, wojna cały czas trwa. A dzieci cały czas cierpią. Rodzice skupieni na własnym sporze zdają się nie dostrzegać tego, co dzieje się w głowach ich córki i synów. Nawet, kiedy rodzice zawierają pokój, w Indze nadal tkwią wspomnienia trudnych, wojennych czasów.

Ta książka boli. Opowiada o sprawach, które kiedyś dotkną, niestety, każde dziecko. Łatwo powiedzieć, że naszej rodziny rozwody nie dotyczą, ale w przedszkolu, szkole dzieci z rozbitych rodzin, zmagających się z wojną szalejącą w ich domach nie brakuje. Dlatego tę bardzo trudną, ale ważną książkę, warto poznać, przemyśleć i porozmawiać o niej z dziećmi.
„Wojna” została napisana pięknym, poetyckim językiem, który zdaje się nie przystawać do poruszonej tematyki, ale tak naprawdę pasuje tu idealnie. Gro Dahle doskonale opisała emocje dziecka, czytelnik współodczuwa z bohaterką. Poraża nie tylko tekst, porażają również ilustracje. Na nich widzimy krzyczącego tatę, płaczącą mamę, przerażone i przygnębione dzieci, które tłumią w sobie emocje. „Wojnę” czyta się trudno, ale przeczytać ją warto, bo otwiera oczy na sprawy, których nie chcemy widzieć, ale to nie oznacza, że ich nie ma.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Wojna_ene

Wojna

Gro Dahle
Kaia Dahle Nyhus
Wydawnictwo EneDueRabe, 2015
Wiek 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz