„Operacja Podmuch Wiatru” – recenzja książki

W Elvestad zawsze coś się dzieje. Ta miejscowość ma niebywałe szczęście (albo niebywałego pecha) do przyciągania podejrzanych typków. Na szczęście nad bezpieczeństwem miasta, oprócz odpowiednich służb, czuwa Biuro Detektywistyczne nr 2 i jego założyciele, czyli Tiril i Oliver oraz ich pies Otto.

W pewien wietrzny dzień dzieci spacerują po mieście, nagle przed ich oczami przelatuje kartka, która zawirowawszy kilkukrotnie, opada na ziemię. Podnosi ją Oliver i odczytuje siedem, znajdujących się na niej punktów. Wszystko wskazuje na to, że ktoś planuje przestępstwo, bo znalazły się na niej, między innymi, czarne ubrania, rękawiczki gumowe, kominiarki i łom. Na końcu ta sama osoba dopisała również, że trzeba sprawdzić godziny odlotów do Brazylii. Kto mógł coś takiego napisać, kto planuje napad? I wreszcie, co planuje ukraść? Wiatr wieje z północy, dzieci spoglądają w tamtą stronę i stwierdzają, że musiała przylecieć do nich wprost z hotelu. Przemawia za tym również fakt, że listę zapisano na odwrocie rachunku z hotelowej restauracji. Poszukiwania potencjalnego złodzieja (albo złodziei) nie jest łatwe, jest również bardzo niebezpieczne. Dzieci nie myślą jednak o przerwaniu śledztwa, ponieważ wszystko wskazuje na to, że łupem złodziei ma paść bardzo cenny diament, który w tym czasie jest prezentowany w miejscowym muzeum.

„Operacja Podmuch Wiatru” to szósta część przygód Tiril i Olivera, założycieli Biura Detektywistycznego nr 2. Tym razem młodzi detektywi bardzo szybko wpadają na trop i odkrywają, kto chce okraść muzeum, jednak długo nie informują o sprawie policji. A kiedy decydują się podzielić swoją wiedzą z komisarzem Thorvaldsenem, do akcji wkracza drugi funkcjonariusz, określany mianem „skrzywionego policjanta”, który dzieciom nie ufa. Co więcej, uważa on, że Tiril i Oliver mogą jedynie utrudniać śledztwo oraz ujęcie sprawców kradzieży drogocennego klejnotu. Jego obawy potwierdzają się, kiedy zatrzymani na lotnisku potencjalni złodzieje otwierają swoje walizki, a w nich mają jedynie brudne ubrania. Gdzie, więc jest Diament Orłow? Czyżby tym razem dzieci się pomyliły? I co wspólnego ma z tym wszystkim wiejący w Elvestad wiatr?

Szósty tom serii „Operacje” czyta się tak samo dobrze jak poprzednie. Trzyma w napięciu do ostatniego zdania i cały czas zaskakuje. „Operacja Podmuch Wiatru” to jednak nie tylko książka kryminalna. W tym tomie znalazły się również nawiązania do najbardziej znanych dzieł sztuki. Czytelnik, jak zwykle, staje się uczestnikiem emocjonującej, często niebezpiecznej i mrożącej krew w żyłach przygody. Każdy, kto zacznie czytać tę książkę, będzie niecierpliwie przewracał kartki, żeby móc dowiedzieć się, co było dalej. A potem, ze smutkiem stwierdzi, że to już koniec, że zagadka została rozwiązana! Na szczęście wydawnictwo już zapowiada kolejne dwa tomy. Moja córka i ja już nie możemy się doczekać!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Operacja podmuch wiatru

Operacja Podmuch Wiatru

Jørn Lier Horst
Ilustracje Hans Jørgen Sandnes
Tłumaczenie Katarzyna Tunkiel
Media Rodzina, 2016
wiek: 6+
Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz