„Sonia” – recenzja filmu – w kinach 24 marca

Oto Sonia. Sonia jest spokojna i łagodna. Dziewczynka ma siedem lat i nową koleżankę w szkole. Rudowłosa, energiczna Celestyna zaprasza Sonię na nocowanie. Dla Soni jest to pierwsza taka eskapada i czuje się z tym trochę nieswojo. Tym bardziej, że Celestyna różni się od Soni, jest bardzo specyficzna. Zresztą, nie tylko ona – jej dom również.

Gdyby nie fakt, że doskonale wiemy, że jest to film dla dzieci w wieku 6+, to jest taki moment filmu, kiedy można się poczuć jak w Zamku Sinobrodego. Mnóstwo drzwi, a za nimi rzeczy, które niepokoją.

Dziewczynki po kolacji kładą się spać, ale Sonia bardzo chce zadzwonić do taty. Karteczkę z numerem telefonu przejęła jednak Celestyna. I właśnie kiedy Sonia wstaje z łóżka z zamiarem powrotu do domu, okazuje się, że jej koleżanki nie ma. Dziewczynka przemierza więc w towarzystwie mówiących ludzkim głosem borsuków cały dom, zagląda do pokoju „słodkich” rodziców Celestyny oraz do „wielkiego” pokoju jej brata. Dziecięca wrażliwość Soni nie pozwala na to, by spokojnie przyglądać się chorobie psa Celestyny i tej nocy szuka sposobu, by uleczyć Polę z guza.

„Sonia” to adaptacja książki Piji Lindenbaum – w sposób doskonały przeniesiona na ekran. To kino, do jakiego chyba jeszcze nie jesteśmy do końca przyzwyczajeni, ale to kino bardzo ważne. Kiedy ostatecznie okazuje się, że byliśmy we śnie Soni, niemal od razu oglądające dziecko wie, że te przygody są podobne do przygód Alicji w krainie czarów. To dobry punkt wyjścia do rozmów – tak o inspiracji w sztuce, jak też o byciu innym i o akceptacji.

I choć akcja filmu dzieje się przed Bożym Narodzeniem, a dokładnie w przededniu Dnia Świętej Łucji, to każdy moment jest dobry, by na ten film się wybrać. W oczekiwaniu na wiosnę ta z Sonią „bezsenność we dwoje”, jak śpiewał Andrzej Zaucha, jest absolutnie magiczna.

Sonia śpi gdzie indziej

Sonia

(„Siv sover vilse”)
Reżyseria: L. H. Clyne, C. Edfeldt
Kraj i rok produkcji: Szwecja 2016
Czas trwania: 79 min
Wersja językowa: Dubbing
wiek: 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz