„Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka” – recenzja książki

Ta książka wzmaga apetyt i nie jest to tylko apetyt na przygody. Bo jak tu nie przełknąć śliny, kiedy czytamy o gulaszu z kaszą, o mielonych kotlecikach z sosem grzybowym albo koperkowym, zupie pomidorowej z czosnkowymi kluseczkami i o rosole z domowym makaronem?!

Te pyszności w swoim barze Pod Pokrywką serwuje tata głównej bohaterki. I ten właśnie bar, a właściwie ogromna chęć jego otwarcia, stały się przyczyną do zmian, które nastąpiły w rodzinie Wandzi Węszynos.

Skarb lochy i inne niespodzianki

Pewnego dnia głowa rodziny Węszynosów, czyli tata Wandzi oznajmia żonie i córce, że ma dość pracy za biurkiem i właśnie podjął decyzję o przeprowadzce do Zabytkowic. W tej miejscowości czeka na nich puste mieszkanie dziadków taty oraz bar, któremu potrzebny jest nowy właściciel. Tym właścicielem zostanie pan Węszynos! Zawsze o tym marzył i teraz nadszedł czas, żeby to marzenie zrealizować. Mama Wandzi nie protestuje i postanawia wspierać męża. Dziewczynka ma więcej obaw, najbardziej boi się rozstania ze swoimi przyjaciółmi, ale radosne oczekiwanie na przeprowadzkę i otwarcie baru sprawia, że zaczyna myśleć o nowym domu jak o wielkiej przygodzie. Poza tym od września zaczyna naukę w pierwszej klasie, w której pozna nowe koleżanki i nowych kolegów. Do przeprowadzki przekonuje ją jeszcze jedna rzecz, tajemnice związane z Zabytkowicami. Tata jako dziecko szukał tam kiedyś skarbu pod ławką w parku, a twierdza znajdująca się w miasteczku, małe uliczki, a także podziemia i lochy kryją wiele tajemnic i niespodzianek.

Uwaga, wyjce!

Przeprowadzka zapowiada się jako wielka przygoda. Przygoda, do której dziewczynka postanawia się dobrze przygotować. Dlatego rusza na wyprawę do piwnicy, gdzie spotyka sąsiadkę, która próbuje rozwikłać zagadkę rozbitych słoików. Tą sprawą żyje już całe podwórko, bo gruszki w syropie, kompot z wiśni oraz ogórki kiszone miały wziąć udział w konkursie na najlepsze przetwory. Wandzi udaje się znaleźć sprawcę i w ten sposób odkrywa powołanie. Już wie, kim chce zostać i co chce robić w życiu. Wandzia zostanie detektywem! Zaraz po rozpoczęciu nauki w szkole razem z nowymi koleżankami i kolegami, prowadzi kolejne dochodzenie. Tym razem szuka osoby, która wykrada kanapki z plecaków uczniów. Te sprawy wydają się proste, kiedy porównać je z niezwykle skomplikowanym śledztwem, które przeprowadza później. W Zabytkowicach pojawiają się wyjce! Kim są, dlaczego zjawiły się w miasteczku? Tego nikt nie wie, ale jedno jest pewne, zakłócają spokój mieszkańców i tę sprawę trzeba jak najszybciej wyjaśnić!

Książka również dla chłopców

„Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka” to doskonała lektura dla rówieśników Wandzi. Choć główną bohaterką jest dziewczynka, na pewno opowieść spodoba się również chłopcom. Do gustu przypadnie im nie tylko fabuła, ale również duża czcionka, która ułatwi lekturę dzieciom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z czytaniem. Każdy rozdział kończy się zagadkami ćwiczeniami, pytaniami, na które odpowiedzi udzielić można tylko po uważnej lekturze. Te zadania są związane z treścią rozdziału, pozwalają więc utrwalić jego treść. Pozwalają także dzieciom zrozumieć, na czym polega praca detektywa. W książce nie brakuje również ilustracji, które doskonale oddają nastrój tej historii. Są trochę zabawne, trochę mroczne i tajemnicze. Tak, jak przygodny sympatycznej i odważnej Wandzi!

Magdalena Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Wandzia Węszynos

Wandzia Węszynos i wyjce z miasteczka

Agnieszka Urbańska
il. Agnieszka Kłos-Milewska
wyd. Skrzat, 2015
wiek: 7+
Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz