Żeby czytanie sprawiało przyjemność – recenzja serii „Już czytam”

Musicie przyznać, że nie jest prostą sprawą zachęcić dzieci do sięgnięcia po książkę. Szczególnie dziś, w dobie cyfrowych zabawek, które pozwalają spędzić czas przyjemnie, nie wymagają wysiłku i skupiania uwagi i są poważnym zagrożeniem dla słowa drukowanego. Spore wyzwanie stoi przed autorami książek dla dzieci, ilustratorami czy wreszcie wydawnictwami, których sporo przecież na polskim rynku.

Seria, którą mam przed sobą, spełnia wszelkie kryteria literatury ciekawej, wciągającej i obiecującej świetne przygody. Wystarczy tylko otworzyć książkę, by przenieść się w świat, który stworzyła dla najmłodszego czytelnika Agnieszka Stelmaszyk.

Kolejne cztery książki, które można „schować do plecaka i czytać, kiedy tylko chcesz”, światło dzienne ujrzały dzięki Wydawnictwu Zielona Sowa. I zapewniam, że trudno będzie się od nich oderwać, gdyż każda utrzymana jest w klimacie opowieści z dreszczykiem dla dzieci.

Bohaterem pierwszej jest sympatyczna rodzina Kucików. Któregoś popołudnia sielskie życie rodziny przerywa krzyk przerażonej cioci Cecylii – ktoś ukradł jej ukochany naszyjnik z pereł. Na nic zapewnienia bliskich, że to przecież niemożliwe, na nic poszukiwania w najciemniejszych nawet zakamarkach domu! Błyskotka zapadła się pod ziemię. Do akcji poszukiwawczej wkracza najstarszy z rodzeństwa Kucików – Arek. Miłośnik „Gwiezdnych wojen” wraz z czworonożnym ulubieńcem, Fiordem, rozpoczynają poszukiwania z pomocą filmowych rekwizytów. Początkowo zdezorientowany Fiord nie bardzo wie, o co chodzi i znajduje wszystko, co zaginęło dawno temu w rodzinie. Po perłach jednak ani śladu. Jak skończy się ta zabawna historyjka? Jaki mają w tym udział słodkie krety i śmierdząca parówka? I dlaczego ciocia nie chce nosić obroży Fiorda? O tym wszystkim przeczytacie w książce, pt.: „Fiord i zaginiony naszyjnik”.

Od kilku dni w szkolnej bibliotece dzieją się dziwne i nieprzyjemne rzeczy – ktoś niszczy książki. Smutna to sprawa, zarówno dla pani bibliotekarki, jak i dwóch wielkich miłośniczek książek, Tosi i Kasi. „No bo sami powiedzcie, kto przy zdrowych zmysłach wyrywa kartki z książek, zagina rogi albo plami jedzeniem?”. Dziewczynki podejmują działania zmierzające do wykrycia sprawcy. Okazuje się, że wandalem jest… troll. Zapewne chcielibyście się dowiedzieć, kim jest ten troll i jak Tosia wpadła na to, kto jest sprawcą? Nic prostszego – zachęcam do lektury książki „Zbawcy książek”. I pamiętajcie – książki to nasi przyjaciele, musimy o nie dbać.

Wszyscy bardzo lubimy Andrzejki i zabawy z nimi związane. Andrzejkowe wróżby dostarczają okazji do świetnej zabawy, w czasie której śmiech przeplata się z poczuciem tajemniczości. Gorzej, jeśli to nieszkodliwe święto zdominuje niepohamowana wyobraźnia uczestników zabawy. Tak stało się w kolejnej opowieści Agnieszki Stelmaszyk, pt.: „Upiorne andrzejki”. W małej wiejskiej szkole, do której uczęszczają nasi bohaterowie, zorganizowano andrzejkową zabawę. Mnóstwo zabawnych wróżb, tańce i radosny czas w gronie rówieśników. Niestety, w pewnym momencie wychowawczyni zdradza uczniom zapomnianą „wróżbę dla odważnych”. Lilka i Ewelina podejmują wyzwanie i wybierają się nocą do pobliskiego lasu, by dowiedzieć się, jakie imię będą nosili ich przyszli mężowie. Straszne przygody czyhają w ciemności. Dość powiedzieć, że Chichocząca Chata, złe wiedźmy i upiory oraz tresowane dziki, wszystko to napędzi naszym bohaterkom niezłego stracha, a na pomoc przyjdzie im zwykłe zaklęcie z bajki.

„Tajemnica weneckiej maski” to ostatni tytuł ze wspomnianej serii. Brzmi obiecująco i zapowiada ekscytującą podróż do Włoch? Nic bardziej mylnego, chociaż jest i podróż, i przygody. Jednak nie w Wenecji, a w starym zamku nad brzegiem morza. Mieszka tam ekscentryk i samotnik, wuj Edward, który zaprosił swoją rodzinę w odwiedziny. Po długich wahaniach rodzice zgadzają się i wraz z Damianem oraz jego siostrą wyruszają w podróż. Jak to w przypadku starych zamczysk bywa, atmosfera jest niezwykle tajemnicza – straszna burza z wielkimi piorunami, służący stryja Edwarda i sekret, którym gości obdarowuje lokaj. Ale wszyscy wiemy, co się dzieje, gdy się czegoś zabroni dzieciom, skutek jest zazwyczaj odwrotny. Damian wraz z siostrą wsadzają nos w nie swoje sprawy i spotykają w wieży potwora – „straszną postać otuloną czarną peleryną. Jej twarz była przerażająca. Jakby martwa. A z jej głowy wyrastały jakieś pióra”. Czy stryj zdenerwuje się na wszędobylskie dzieciaki? Kim jest potwór i dlaczego obowiązywał zakaz wchodzenia na wieżę? Koniecznie przeczytajcie tę opowieść z dreszczykiem.

Seria „Już czytam” po raz kolejny utwierdza w przekonaniu, że warto od niej zaczynać przygodę z czytaniem. Świetnie skonstruowane opowiadania, napisane prostym językiem, fabuła trzymająca w napięciu od początku do końca, zakończenia z happy endem, ale również morałem, to niewątpliwie atuty wspomnianych tytułów. Dzięki nim mały czytelnik odkryje, jak przyjemnym zajęciem może być spotkanie z literaturą.

Książki posiadają pozytywną opinię metodyka edukacji wczesnoszkolnej, wydrukowane są dużą czcionką zawierają słowniczek trudniejszych wyrazów oraz zadania sprawdzające rozumienie tekstu. Wszystko to wskazuje na jeszcze jeden ich walor: pozwalają poszerzyć wiadomości i doskonalą umiejętność czytania. Jednym słowem – mistrzowsko przemycają element nauki do radości czerpanej ze spotkań z literaturą.

Na uwagę zasługuje szata graficzna. Zgrabny format w kolorowych okładkach ze skrzydełkami zawierającymi wiele pożytecznych informacji o serii i autorce, dobry gatunkowo papier ale przede wszystkim świetne ilustracje, które nie są przypadkowo dobrane do treści, są zabawne i sprawiają, że lektura staje się jeszcze bardziej przyjemna. Zresztą nazwisk ilustratorów nie trzeba rekomendować: Dorota Szoblik, Kalina Zatoń, Anita Siwiec, Katarzyna Nowowiejska to artystki znane z różnych publikacji dla najmłodszego literackiego odbiorcy.

Naprawdę warto podsuwać dzieciom takie książki. Miłej lektury i dobrej zabawy!

Iwona Pietrucha – nauczycielka przedszkola
Ocena 5

Już czytam_2

Tytuł: „Fiord i zaginiony naszyjnik”, „Zbawcy książek”, „Upiorne andrzejki”, „Tajemnica weneckiej maski”
Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Ilustrator: Katarzyna Nowowiejska, Kalina Zatoń, Anita Siwiec, Dorota Szoblik
Wydawnictwo Zielona Sowa
wiek 6+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz