Wieści „z kraju Chopina”, czyli o najnowszych wydawnictwach nutowych dla dzieci

Kiedy w grudniu pisałam tekst o książkach pod choinkę, nieopatrznie poleciłam w nim nowe wydanie kolęd. Nieopatrznie, bo nie przypuszczałam wtedy, że tak wiele osób napisze do mnie po ukazaniu się recenzji, że konkretnie te lub inne nuty nabyli i… grają. Na fali tego niekwestionowanego sukcesu, postanowiłam dziś też napisać o nutach.

Pewnego całkiem chłodnego dnia bowiem wracałam z parku i chcąc nieco się ogrzać, wstąpiłam do zaprzyjaźnionej księgarnio-kawiarni. Mogłam coś wypić i zjeść, ale też nakarmić Olgę (nikt mnie na szczęście nie wyprosił). Jakie było moje zdziwienie, gdy w centralnym miejscu ekspozycji zobaczyłam zbiór utworów na fortepian „Muzyka z Kraju Chopina” Polskiego Wydawnictwa Muzycznego. Oczywiście zapytałam przemiłego pana w księgarni, o co chodzi z tymi nutami, a on odpowiedział: „Owszem, droga pani, sprzedają się i mamy zamówienia konkretnych tytułów, czyli ludzie szukają”. Wróciłam do domu, sama zaczęłam szukać w Internecie i ostatecznie pisać.

Polskie Wydawnictwo Muzyczne, działające nieprzerwanie od 1945 roku, wydaje materiały nutowe oraz książki z zakresu muzyki klasycznej, jazzu i muzyki filmowej. I wydaje zarówno nuty największych utworów na największe składy orkiestrowe najznamienitszych kompozytorów, jak i łatwe nutki dla początkujących szkrabów. Dziś, jak nietrudno się domyślić, będzie o tych drugich.
Dlaczego w ogóle o tym piszę? Z kilku powodów, przy czym jeden z nich jest osobisty. Oto od… roku PWM wydaje lub/i wznawia nuty w nowej szacie graficznej. Projekty okładek i opracowanie graficzne całości powierzono krakowskiej ilustratorce Joannie Rusinek i, jak pisałam przy okazji kolęd, to powtórzę i tutaj: pojaśniało! Jest wesoło, kolorowo, dziecięco i bardzo, bardzo zachęcająco. Każdy z instrumentów zyskał swojego „patrona” najczęściej w postaci zwierzaka, ale nie tylko, bo jest i pajac na przykład! I tak: nuty na fortepian mają znaczek kotka, na flet – słonia, hipopotam jest znakiem przy kontrabasie, a świerszcz na utworach na skrzypce. Dodatkowo z tyłu okładki widzimy, ile dany zbiór ma gwiazdek, co oznacza stopień trudności utworu muzycznego.

Całość drukowana jest na dobrym papierze, a w przypadku żyjących kompozytorów – opatrzona jeszcze słowem od artysty.

Dlaczego znów zainteresowałam się nową szatą graficzną PWM Edition? Sama mam dziecko w szkole muzycznej i od dłuższego czasu przyglądam się materiałom nutowym, które córka wypożycza ze szkolnej biblioteki. Oczywiście, kolorowe okładki to nie jest lek na całe zło i tak, jak nuty kserowano, tak nadal kserokopiarki będą się w szkołach grzały, niemniej uważam, że tak piękne wydawnictwa to doskonała zachęta do budowania własnej kolekcji nut. Niebywała musi być przyjemność grać Janiny Garści „Zabawne opowiadania na flety proste” (2016), Juliusza Łuciuka „Improwizacje dziecięce na fortepian” (2015) czy Ryszarda Kuska „Etiudowe oczko. Opowieści na kontrabas solo” (2016) z tych nowych (własnych) zbiorów.

Słoń_na 2 flety (002)

Materiały nutowe w przypadku edukacji muzycznej to jeden z niepodważalnych warunków jej sukcesu. Bez ciekawych, dobrze brzmiących i przystępnych utworów, żadne dziecko nie będzie miało z grania przyjemności. Polskie Wydawnictwo Muzyczne udowadnia, że w stosunku do wydawanych publikacji dla dzieci ma merytorycznie doskonale przygotowany plan.

Kusek_W dawnym stylu_okladka (002)

Są utwory bardzo proste, są takie w dawnym stylu – Ryszard Kusek „W dawnym stylu. Utwory na kontrabas (wiolonczele) i fortepian” (2016), są duety – Zenon Kowalowski „Witaj Reksio! Na dwa fortepiany” (2015), koncerty – Feliks Rybicki „Koncert dla małych rąk na fortepian i orkiestrę” op.53 (2016), są dobrze znane melodie – Ewa Doleżal „Śpiewające skrzypce. Popularne utwory na skrzypce i fortepian”, zeszyt 2(2016) i miniatury – Paweł Wójtowicz „Miniatury na skrzypce i fortepian”, zeszyt 1 (2016). A nade wszystko są polscy kompozytorzy – i to nie tylko wydawani pośmiertnie, by wspomnieć choćby Zenona Kowalowskiego „Okruchy. Trzy utwory na fortepian” (2015) czy Hanny Kulenty „Ambulansik na skrzypce i fortepian” (2016).

Świerszcz_ambulansik (002)

 

Ogromnie mnie ucieszył fakt zmiany interfejsu wydawnictwa, odświeżenia i wznowienia mnóstwa wspaniałych utworów. Muzyka to bardzo ważna dziedzina kultury. Chcę wierzyć Arystotelesowi, że muzyka wpływa na uszlachetnienie obyczajów. Może na kolejne 75 lat taka winna być misja Polskiego Wydawnictwa Muzycznego?

Kalina Cyz

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz