„Dom nie z tej ziemi” – recenzja książki

Spodziewałam się książki o magii, w której pojawią się wróżki, czary, która będzie miła i przyjemna w lekturze. Pomyliłam się w każdej kwestii. Kiedy dokładnie obejrzałam okładkę, już wiedziałam, że miło i przyjemnie nie będzie.

Na okładce widać dziewczynkę, ma kręcone włosy, smutny wyraz twarzy i oczy, w których widać okna. Za nią znajdują się chmury, z których pada deszcz, przed nią są gałęzie, a na nich siedzą ptaki. Dziewczynka ma na sobie bluzkę w przedziwny wzór, po jednej stronie widzimy lwa, po drugiej twarz mężczyzny z wąsami i brodą. Wyklejka jest równie tajemnicza. Są na niej tylko trzy kolory, czarny, biały i żółty. Ten ostatni to snop światła na ciemnym niebie. Niebo jest ciemne, bo pada deszcz, krople deszczu uderzają o dachy domów. O wszystkie dachy, z wyjątkiem jednego. On skąpany jest w żółtym świetle. To ten dom jest tytułowym bohaterem książki. Obserwuje go Marysia, to ta dziewczynka, którą widzimy na okładce. Marysia siedzi w krzakach i wpatruje się w dom, właśnie dlatego w jej oczach odbijają się jego okna. Tam spotyka ją Daniel, chłopiec niewiele od niej starszy. Marysia jest początkowo trochę nieufna, ale w końcu dzieli się z chłopcem informacjami na temat domu. Budynek jest niezwykły, bo nie rzuca cienia i nigdy nie pada na niego deszcz. Wewnątrz tego domu pada śnieg, a podłoga jest skuta lodem. Dom kryje w sobie tajemnicę i jest niebezpieczny dla tych, którzy chcieliby sekret odkryć. Dziewczynka twierdzi, że to jej wina, bo kiedy dom był budowany, rzucała w jego fundamenty kamienie, teraz on próbuje się na niej zemścić. Daniel chce powiedzieć o niebezpiecznym domu, ale Marysia prosi go, żeby tego nie robił. Dziewczynka sama chce wypędzić z tego budynku złe czary. Chłopiec coraz bardziej interesuje się dziwnym domem, obserwuje go razem z Marysią, aż w końcu razem z nią wchodzi do środka. To będzie miało niespodziewane konsekwencje.

„Dom nie z tej ziemi” to jedna z najmądrzejszych, a jednocześnie najboleśniejszych książek, jakie czytałam. To opowieść o złych czarach, złej sile, która rządzi tytułowym domem i jednocześnie życiem głównej bohaterki. Domem, w którego murach ojciec zamienia się w lwa, mama w kamień, a ich przestraszone dzieci płaczą. Zło, które rządzi tym domem, to przemoc. To ona zmienia miejsce, które powinno być bezpiecznym azylem i oazą spokoju, w piekło. O przemocy domowej dzieci nie chcą mówić, ukrywają prawdę przed dorosłymi, winy szukają w sobie. Ta książka może pomóc dzieciom, których dotyka przemoc domowa, ale również może być pomocna dla ich rówieśników. Dzięki temu mogą bardziej zwracać uwagę na zachowanie swoich koleżanek i kolegów. Może uda im się dostrzec niepokojące symptomy i komuś pomóc.

Ta niezwykła i bardzo poruszająca książka została ubrana w piękną formę. Historię napisaną przez Małgorzatę Strękowską-Zarembę ilustracjami uzupełnił Daniel de Latour. Subtelna kreska, niewiele kolorów. Trochę przypominają ilustracje, którymi zdobi się marginesy zeszytów, trochę książki z mojego dzieciństwa. Widzimy na nich tytułowy dom, widzimy ojca zmieniającego się w lwa i dom próbujący pokonać tych, którzy chcą odkryć jego tajemnicę. Wszystkie obrazy, oprócz jednego, budzą w czytelniku niepokój. Tylko jeden, znajdujący się na ostatniej stronie, jest spokojny i pogodny, choć miejsce, które przedstawia, częściej budzi strach i wyciska łzy. W tym przypadku okazuje się miejscem szczęśliwym, pierwszym, w którym Marysia może poczuć się bezpiecznie. Ale żeby dowiedzieć się, dokąd trafiła dziewczynka, trzeba przeczytać książkę i poznać jej historię. Nie będzie to lektura łatwa, ale książki mają nam coś dać, coś zmienić w naszym życiu, ta ma tę moc.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Dom nie z tej ziemi

Dom nie z tej ziemi

Małgorzata Strękowska-Zaremba
il. Daniel de Latour
wyd. Nasza Księgarnia, 2017
wiek 10+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz